Podróżni nie mogą uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczą, co kryje się w tym sklepie wolnocłowym.
Tasmania (Australia) – Opóźnienia, długie kolejki czy nadbagaż – to wszystko rzeczy, na które trzeba się przygotować na lotnisku. To, czego podróżni doświadczyli podczas pobytu na „Hobart Airport” w Tasmanii , było dla wszystkich dużym zaskoczeniem.
W sklepie wolnocłowym na lotnisku na australijskiej wyspie odkryto dzikie zwierzę , które idealnie wtopiło się w otoczenie.
Zamiast, jakby to było w przypadku przekąsek, siedzieć na podłodze, opos zadomowił się w regale z maskotkami, gdzie prawie nie dało się go zauważyć.
„Wydawało się, że bardzo dobrze czuje się tam wśród swoich przyjaciół” – wyjaśnia Liam Bloomfield, kierownik sklepu Lagardère AWPL Duty‑Free, w rozmowie z ABC.
Incydent, który miał miejsce w środę w południe, wywołał rozbawienie zarówno wśród pracowników lotniska, jak i pasażerów. „Wszędzie byli pasażerowie nagrywający filmy” – wspomina Bloomfield.
Choć sam torbacz zachował się w tej niezwykłej sytuacji dość spokojnie, świadkowie wywołali spore zamieszanie – tak mówi kierownik sklepu.
Possum wywołuje zamieszanie na lotnisku
Krótko po jego odkryciu zarząd lotniska zajął się eskortowaniem zwierzęcia z terenu i wypuszczeniem go na wolność.
Jak posum w ogóle mógł niepostrzeżenie dostać się do tak dobrze zabezpieczonego i monitorowanego budynku, pozostaje na razie zagadką. „W rzeczywistości wylądował w jednej z półek z pamiątkami, pomiędzy kilkoma pluszowymi oposumami, razem ze swoją małą rodziną pluszowych oposumów” – wyjaśnia rzecznik lotniska.
Ma już też jedną przypuszczenie: „Obecnie intensywnie pracujemy nad modernizacją terminalu, więc prawdopodobnie przybył z jednej z prowadzonych tu prac budowlanych”.
Na szczęście ani futrzany gość, ani żadna osoba na miejscu nie odniosły obrażeń. Zamiast tego zwierzęcy gość przyciągnął do lotniska, wykraczając poza granice kraju, ogromną uwagę.
Zdjęcie tytułowe: Screenshot/Instgram/hobart_airport