Mężczyzna czeka od jedenastu lat na koniec zakładu: tak już nie wygląda.
Hawaii (USA) – W niedzielę odbywa się Super Bowl , jedno z największych wydarzeń sportowych na świecie. Seattle Seahawks zmierzą się z New England Patriots. Jedną z osób, które nie mogą się doczekać rozpoczęcia meczu w niedzielę, jest Mike Hempel (49). Dla fana Seahawks to nie jest nic większego niż jego włosy!
To właśnie chce 49‑letni pozbyć się. Od jedenastu lat Hempel wyczekuje tej chwili. Winna temu zakład, który sam sobie postawił.
Wtedy, w lutym 2015 roku, jego Seahawks również wystąpili w finale Super Bowl. Przeciwnik: oczywiście New England Patriots z Tomem Brady w szeregach. „GOAT” poprowadził Patriots do zwycięstwa. Hempel przysiągł sobie w tym czasie, że będzie pozwalał swoim włosom rosnąć, dopóki Seahawks po 2014 roku nie zdobędą ponownie Super Bowl.
W tamtym okresie Amerykanin nosił jeszcze fryzurę irokez. Na wielki finał pomalował swój grzebień nawet na niebiesko i zielono.
Obecnie z barw klubowych Seeadler nie widać już nic na głowie Hempela. Jego włosy stały się szare – i długie, sięgają już do pasa.
Jeśli Seahawks przegrają, Hempel mógłby i tak sięgnąć po nożyczki.
Że w tym roku w końcu pozbędzie się grzywy, 49‑letni nie wierzył na początku sezonu NFL: „Ale w regularnym sezonie graliśmy dobrze, dostaliśmy się do playoffów i wygrywaliśmy. To naprawdę może się zdarzyć” – powiedział w rozmowie z Big Island Now.
Jeśli Seahawks rzeczywiście wygrają, Hempel i jego narzeczona Brianna już mają fryzjera, który przytnie mu włosy w domowym ogrodzie. A co się stanie, jeśli Patriots wygrają mecz?
„Jeśli okaże się to warte wysiłku, i tak to zrobię” – powiedział fan Seattle. Bo za tą fryzurą kryje się także kampania charytatywna. Ma ona zebrać 3000 dolarów (około 2500 euro) dla dzieci i młodzieży w rodzinnej Hawajskiej ojczyźnie Hempela.
„Mike's Seahawks Haircut Challenge” jest online od pięciu dni; do 5 lutego zebrano dotąd 474 dolary.
Zdjęcie tytułowe: Montage: Screenshots/GoFundMe