Emu na wolności zmusza policję do podjęcia specjalnych działań

Floryda (USA) – niedawno w stanach USA Floryda rozegrały się niezwykłe sceny: na drodze w hrabstwie St. Johns nagle pojawił się uciekający emu. To zwierzę miało prawie dwa metry wysokości, szybko biegało i najwyraźniej nie przejmowało się poleceniami policji.

Policjant z biura szeryfa zabezpiecza uciekającego emu po krótkim pościgu na drodze wiejskiej na Florydzie.
Policjant z biura szeryfa zabezpiecza uciekającego emu po krótkim pościgu na drodze wiejskiej na Florydzie.  © Screenshot/Facebook/St. Johns County Sheriff's Office

Jak poinformował w poście na Facebooku, deputy najpierw próbował schwytać uciekłego ptaka.

Bez powodzenia. Emu ignorował wszystkie wołania, wielokrotnie wyciągał mocne pazury i po prostu uciekał dalej. Nastąpiła krótka, lecz intensywna pogoń na piechotę.

Na koniec policjant improwizował: przy pomocy rodzaju lassa udało się schwytać emu, a następnie założono mu kajdanki. Niebezpieczne pazury zostały tym samym unieruchomione i akcja zakończona.

„W moich 25 latach służby nigdy nie przywiązywałem emu do kajdanek. To była zdecydowanie premiera” – wyjaśnił później zaangażowany funkcjonariusz.

Film z nietypowym aresztowaniem szybko stał się wiralem. Widzowie śmiali się z „aresztowanego” ptaka i żartowali o rzekomych przestępstwach.

Niezwykły widok: aby bezpiecznie zabezpieczyć emu, policjant sięgnął po kajdanki.
Niezwykły widok: aby bezpiecznie zabezpieczyć emu, policjant sięgnął po kajdanki.  © Screenshot/Facebook/St. Johns County Sheriff's Office

Emu należy do hobbystki rolnik z regionu.

Tina w końcu mogła zostać pomyślnie przekazana swojej właścicielce.
Tina w końcu mogła zostać pomyślnie przekazana swojej właścicielce.  © Screenshot/Facebook/St. Johns County Sheriff's Office

Emu ma właściwie na imię Tina i należy do hobbystki rolnictwa, Stephanie Sarnowski, jak podaje St. Johns Citizen.

Na jej posesji mieszka barwna mieszanka zwierząt – od kóz i świń po bardziej egzotycznych mieszkańców. Tego dnia Tina wykorzystała okazję do ucieczki i wylądowała na drodze.

Właścicielka rozpaczliwie szukała swojego ptaka, gdy nadeszła informacja: policja znalazła emu. Niezranna, ale wciąż „w areszcie”. Wszyscy śmiali się z absurdalnej sytuacji, choć przeważyła ulga. Tina została bezpiecznie odprowadzona do domu.

Policja podkreśliła, że podczas interwencji starano się nie zrobić zwierzęciu krzywdy.

A dla wszystkich zmartwionych: wszystkie „zarzuty” wobec emu zostały wycofane.