Zmartwychwstał? Mężczyzna pojawia się ponownie krótko po pogrzebie.

Thailand – nikt nie spodziewał się takiego zwrotu: rodzina żegna się z ukochanym członkiem, a nagle ten uznany za zmarłego pojawia się żywy i zdrowy pod ich drzwiami.

Bliscy pożegnali się z niewłaściwym podczas ceremonii żałobnej. (Obraz symboliczny)
Bliscy pożegnali się z niewłaściwym podczas ceremonii żałobnej. (Obraz symboliczny)  © 123RF/adityagm

Rzekoma śmierć jej brata była dla Tajlandki Phawinee i jej bliskich przerażającym szokiem.

Jak donosi portal informacyjny Newsflare, na początku stycznia ratownicy zadzwonili do drzwi kobiety i przekazali jej ciało jej brata – przynajmniej tak sądzili. Na podstawie dowodu osobistego służby zidentyfikowały zmarłego jako brata Phawinee, Sengkham.

Nawet sama Tajlandka najwyraźniej nie wahała się, że zmarły to jej brat. Twarz mężczyzny była po wypadku tak zniekształcona, że ledwo dało się ją rozpoznać.

Wkrótce potem rodzina Sengkhamu oddała mu ostatni hołd podczas ceremonii żałobnej i z ciężkim sercem pożegnała 48‑letniego.

Jednak już tydzień później wydarzyło się niewyobrażalne: Sengkham nagle pojawił się ponownie – żywy i zupełnie nienaruszony.

Władze przyznają się do błędu: pomyłano zwłoki.

W końcu właściwa rodzina mogła się pożegnać. (Obraz symboliczny)
W końcu właściwa rodzina mogła się pożegnać. (Obraz symboliczny)  © 123RF/helloitsme

Jak się okazało, władze przy identyfikacji zmarłego polegały wyłącznie na dowodzie osobistym znalezionym przy ciele, co doprowadziło do poważnego błędu.

„Nigdy nie miałem do czynienia z taką sytuacją, dlatego byłem w szoku” – powiedział rzecznik służb ratunkowych.

Obecnie ciało zostało ponownie zidentyfikowane: okazało się, że mężczyzna był współpracownikiem Sengkham. Jego szczątki zostały już przekazane właściwej rodzinie.

Choć sprawa ostatecznie przybrała pozytywny obrót dla rodziny Phawinee, bliscy będą musieli najpierw przetrawić ten szok.