Glasgow (Szkocja) – Ogień szalał nieprzerwanie: Pożar w Glasgow spowodował ogromne zniszczenia, a część budynku dosłownie się zawaliła.
Zabytkowy budynek przy Union Street został podpalony w niedzielne popołudnie. Według pierwszych informacji pożar wybuchł w sklepie z e-papierosami, jak podaje Glasgow Times.
Godziny po wybuchu budynek z XIX wieku częściowo się zawalił.
Około 15:45 czasu lokalnego wezwano służby ratunkowe. Pożar miał rozprzestrzenić się gwałtownie. Zdjęcia z miejsca zdarzenia potwierdziły ten wrażenie.
Główny dworzec kolejowy w Glasgow znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca katastrofy, dlatego został tymczasowo zamknięty.
Według policji dworzec został jedynie dotknięty dymem i nie spłonął. Kiedy dokładnie pociągi wznowią kurs, nie jest jeszcze znane, jak podaje BBC.
W poniedziałek rano służby ratunkowe wciąż były na miejscu, aby opanować pożar – zaleca się unikać tego obszaru. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Zaniepokojenie osób dotkniętych
Łącznie w akcji brało udział ponad 60 strażaków i 15 pojazdów.
Według niektórych pracowników szkockiej BBC, obserwowano, jak kopuła Union Corners zapada się. „Sexy Coffee”, które znajdowało się w tym samym budynku, zostało zniszczone przez pożar.
„To dla nas i naszego zespołu łamiące serce, zwłaszcza po wsparciu i lojalności, jaką od Was otrzymywaliśmy przez lata”, napisało kawiarenka w poście na Instagramie.
Właścicielka salonu fryzjerskiego „Willow” również podzieliła się stratą swojego lokalu. Poza fundamentami nie pozostało nic z działalności.
Szkocki premier John Swinney (61) wyraził oburzenie i głęboki smutek wobec tych wydarzeń.
Najważniejsze dla niego jest, aby stosować się do poleceń służb ratunkowych.