Alarm pożarowy w samolocie: e-papieros nagle zaczyna dymić

Melbourne (Australia) – Nieplanowane lądowanie na lotnisku w Melbourne : Pozornie niewinna e-papieros wywołał nagle dym w kabinie podczas lotu krajowego i spowodował interwencję straży pożarnej .

Incydent miał miejsce na pokładzie samolotu Virgin Australia. (Zdjęcie archiwalne)   © SAEED KHAN / AFP

Incydent miał miejsce na locie Virgin Australia, który pierwotnie miał lecieć z Brisbane do Melbourne, jak podaje 9News.

Na krótko przed lądowaniem pasażer zauważył dym i parę wydobywające się z e-papierosa do kabiny. Natychmiast poinformował załogę.

Stewardesy zareagowały natychmiast: urządzenie zostało szybko zabezpieczone, aby zapobiec ewentualnemu pożarowi. Jednocześnie piloci ogłosili tzw. „Pan” – sygnał alarmowy mniej poważny niż Mayday, ale wymagający szybkiego zakończenia lotu.

Gdy Boeing 737 wylądował bezpiecznie w Melbourne około godziny 16:00, na pasie już czekały jednostki straży pożarnej.

Służby ratunkowe towarzyszyły samolotowi aż do bramki i usunęły urządzenie z maszyny. Wszyscy pasażerowie mogli opuścić pokład w normalny sposób, nikt nie odniósł obrażeń.

Reklama
W waporach często stosuje się słabe baterie litowo‑jonowe, które mogą się zapalić lub nawet wybuchnąć. (Zdjęcie symboliczne)   © DANIEL LEAL / POOL / AFP

Litowo‑elektrody w e-papierosach często są niskiej jakości.

W e-papierosach znajdują się małe baterie litowo‑jonowe. Jeśli zostaną uszkodzone lub przegrzane, może dojść do tzw. „thermal runaway” – niekontrolowanej reakcji chemicznej, która może wywołać dym, pożar lub nawet eksplozję.

„Jakość baterii stosowanych w tych urządzeniach jest zazwyczaj znacznie gorsza niż w powerbankach” – wyjaśnił dr Adam Best, specjalista od zaawansowanych technologii baterii litowo‑jonowych, cytowany w The Guardian.

Linia lotnicza podziękowała po incydencie za szybkie działanie załogi i podkreśliła, że bezpieczeństwo pasażerów i załogi jest najważniejsze.