Skandal w restauracji: gość chce „przeciągnąć” kelnera przez ladę, wyciąga broń.

Indianapolis (USA) – Pracownicy gastronomii mogą śpiewać piosenki o gościach z potencjałem nerwowym, ale jak wiadomo, klient jest królem. Kelner z restauracji grillowej „Pig Pen” w amerykańskim mieście Indianapolis miał dość zachowania jednego z gości i posunął sprawę do granic możliwości.

W restauracji „Pig Pen” serwowane są typowe amerykańskie dania z grilla.
W restauracji „Pig Pen” serwowane są typowe amerykańskie dania z grilla.  © Screenshot/Facebook/The Garage Food Hall

Jacob Asberry (27) najwyraźniej nie wiedział, jak inaczej sobie pomóc. Dzień przed Wigilią wyciągnął w lokalu broń i zażądał, by go gość opuścił.

Wcześniej, według FOX59 News, między dwoma mężczyznami wybuchła kłótnia o bon. Podobno Asberry poinformował gościa i jego żonę, że restauracja nie może przyjąć kuponu z powodu „problemów technicznych”.

Klient nie chciał w to uwierzyć i nalegał na realizację bonu, co sprawiło, że stał się coraz bardziej wściekły i agresywny. Asberry nie miał ochoty na dyskusje i poprosił parę, by opuściła lokal.

To było ostatnią kroplą, a gość zagroził 27‑latemu, że „ciągnie go za ladę”. Nie wiadomo, dlaczego kelner miał przy sobie broń w czasie pracy. W każdym razie po groźbie wyciągnął pistolet i poprosił swoich gości, by po prostu zniknęli.

Policja musi uspokoić podgrzaną atmosferę w restauracji

Garage Food Hall to mekka dla miłośników smaków. Znajdziesz tu wszystko, co tylko serce zapragnie.
Garage Food Hall to mekka dla miłośników smaków. Znajdziesz tu wszystko, co tylko serce zapragnie.  © Screenshot/Facebook/The Garage Food Hall
W food hallu kolejne lokale ustawiają się jedno za drugim.
W food hallu kolejne lokale ustawiają się jedno za drugim.  © Screenshot/Facebook/The Garage Food Hall

Użycie pistoletu przyniosło skutek. Para małżeńska odwróciła się i opuściła restaurację – jednocześnie wezwała pogotowie, a policja przybyła na miejsce.

Świadkowie potwierdzili funkcjonariuszom, że sytuacja przebiegła tak, jak opisano. Materiał wideo poparł ich zeznania. „Wrogie i pogardliwe zachowanie” gościa nie umknęło jednak również im.

Mimo to śledczy doszli do wniosku, że okoliczności nie były na tyle poważne, aby uzasadnić skierowanie na inną osobę naładowanej broni w zatłoczonym i bardzo uczęszczanym lokalu.

Asberry został więc oskarżony dzień przed Sylwestrem. Jeśli zostanie uznany winnym za „skierowanie broni palnej”, grozi mu w najgorszym wypadku kara do dwóch i pół roku więzienia.