Para kupuje używaną kanapę: nagle zaczyna słyszeć dźwięki z jej wnętrza

Atlanta (USA) – Radość z nowej kanapy szybko przerodziła się w zamieszanie u pary z USA, gdy z wnętrza mebla nagle usłyszała dziwne dźwięki.

Po zakupie używanej kanapy nowi właściciele usłyszeli z jej wnętrza nietypowy dźwięk.
Po zakupie używanej kanapy nowi właściciele usłyszeli z jej wnętrza nietypowy dźwięk.  © Bildmontage/Screenshot/TikTok/mrs_samanthahardin

John Hardin niedawno odkupił sofę od współpracownika, który nabył ją dopiero niedawno. Ponieważ nie pasowała do jego mieszkania, chciał się jej teraz pozbyć.

Kiedy Amerykanin wraz ze swoją partnerką kilka godzin później chciał spędzić zasłużony wieczór na nowym meblu, jego żona Samantha nagle usłyszała dźwięk. „Powiedziałam coś do męża, ale było tak cicho, że zawsze to przeoczował.” Wcześniej zwróciła uwagę Newsweek, że ich psy były „niesamowicie zainteresowane” sofą.

Samantha jednak sądziła, że przyczyną jest wciąż obecny zapach kota, pochodzący od kota poprzedniego właściciela.

Przez dwie godziny dźwięk powtarzał się, aż sąsiadka w końcu miała dość i podniosła część sofy, by zajrzeć do środka. Usłyszała wtedy dziwne bulgotanie.

Kot się cicho wkrada na sprzedaną kanapę

Kot „Cheeto” niepostrzeżenie wślizgnął się do wnętrza kanapy, gdy go odbierano.
Kot „Cheeto” niepostrzeżenie wślizgnął się do wnętrza kanapy, gdy go odbierano.  © Bildmontage/Screenshot/TikTok/mrs_samanthahardin

W końcu jej mąż zrozumiał, co się stało: kiedy odebrał sofę od znajomego, ten pilnie ostrzegł go, by nie zostawiał otwartych drzwi, żeby jego kociak „Cheeto” nie uciekł.

Jednak zwierzakowi udało się jakoś wślizgnąć do mebla i zostać przetransportowanym przez Johna.

Para natychmiast podjęła wszelkie próby, aby wydostać kociaka z nieprzyjemnej sytuacji – co okazało się nieco trudniejsze niż się wydawało. „Spędziliśmy chyba jeszcze godzinę lub dwie, próbując go wyciągnąć”, wspomina Samantha, opisując zdarzenie w publikacji na TikToku. Jednak wszystkie próby, w tym przysmaki i przechylanie kanapy, okazały się bezskuteczne.

W końcu Samantha odważnie wycięła otwór w tkaninie od spodu, sięgnęła w środku i złapała kociaka za ogon. Gdy pomarańczowy kot został w końcu uratowany, najpierw umieszczono go w klatce dla psa, aby inne zwierzęta nie podeszły zbyt blisko.

Rano następnego dnia mógł w końcu ponownie połączyć się ze swoim właścicielem.