Nieważne, czy to na lodówce, w koszu na śmieci, czy w toalecie: ten mężczyzna przebiega wszędzie pięć kilometrów.
Atlanta (USA) – Pod koniec października ubiegłego roku Jacob Abrams Cohen (28) wystartował ze swoim szalonym pomysłem na kanale Instagram . To, co zaczęło się jako prosty żart, szybko stało się stałym elementem jego treści w mediach społecznościowych .
Na swoim profilu na Instagramie 28‑letni Jacob 29 października zamieścił wideo, w którym przebiegł pięć kilometrów w swoim mieszkaniu. Nieustannie krążył wokół stolika kawowego, aż w końcu po 51 minutach i 36 sekundach przekroczył przynajmniej wyimaginowaną linię mety.
Jego cel był prosty: codziennie biega pięć kilometrów wokół przypadkowego przedmiotu, dopóki nie zdobędzie 100 000 obserwujących na Instagramie i nie podpisze kontraktu z dowolną marką sportową, która zechce go sponsorować jako sportowca.
Dzień później nastąpił kolejny bieg. Tym razem Jacob okrążał rower, który został gdzieś w Atlancie. I tak kolejne dni mijały, a Jacob codziennie na nowo pokonywał swoje pięć kilometrów. Z czasem biegał w windzie, na łóżku, pod prysznicem, w koszu na śmieci, na zjeżdżalni czy nawet na kuchennej szafce. Za każdym razem, gdy jego obserwujący myśleli, że Jacob nie ma już pomysłów na jeszcze bardziej absurdalne wyzwania, zapalony biegacz wyciągał z kapelusza kolejną, nową koncepcję.
W końcu, niecałe osiem tygodni po rozpoczęciu tej szalonej akcji, Jacob osiągnął to, o czym tak długo marzył. Jego kanał przekroczył 100 000 obserwujących, po czym w emocjonalnym wideo podziękował wszystkim, którzy towarzyszyli mu w tej podróży.
Od otyłego narkomana do maratończyka
11 grudnia Jacob opublikował szczery przegląd swojego dotychczasowego życia. Jego obserwatorzy po raz pierwszy zobaczyli w tym wpisie zupełnie inną twarz zawsze radosnego biegacza. Jacob przyznaje, że przez długi czas nadużywał narkotyków, aby uciec od rzeczywistości. Oprócz alkoholu i tytoniu zażywał także benzodiazepiny, które właściwie mają łagodzić lęki u osób cierpiących na niepokój.
Jednak z biegiem lat maratończyk zdał sobie sprawę, że tak dalej nie może iść. Zdołał się podnieść, w ciągu roku schudł aż 15 kilogramów, zerwał z narkotykami i poświęcił się sportowi – jak pisze Jacob: „Mam tę samą uzależnioną osobowość, tylko inny kanał wyjścia”.