Mężczyzna planuje idealne oświadczyny – to, co się potem wydarzy, wstrząsa nimi obojgiem głęboko.

Boyne Falls (USA) – Jedno jest pewne: oświadczyny mężczyzny z Michigan pozostaną w pamięci jego i jego ukochanej na zawsze – choć z nieco irytującego powodu. Plan przyszłego pana młodego wydawał się początkowo bardzo przemyślany ...

Podczas składania wniosku o pozwolenie na budowę mostu wiszącego w Michigan przyszły pan młody nagle zgubił pierścionek.
Podczas składania wniosku o pozwolenie na budowę mostu wiszącego w Michigan przyszły pan młody nagle zgubił pierścionek.  © Bildmontage/Screenshot/Instagram/boyne.mountain

Kiedy Trevor Van Camp postanowił zadać swojej partnerce Danielle Jenkins najważniejsze pytanie, od razu wiedział, gdzie powinien odbyć się ten wyjątkowy moment – na SkyBridge w Michigan. Danielle wielokrotnie przesyłała mu zachwycające filmy z TikToka, w których pokazywała to miejsce.

Amerykanin potajemnie zarezerwował więc weekend w Boyne Falls i zaskoczył swoją ukochaną wycieczką. „Ona naprawdę tego chciała”, wyjaśnia Trevor w wywiadzie dla „Boyne Mountain Resort”, gdzie nocowali.

Podczas pobytu pewnego wieczoru, pod pretekstem spaceru, poprowadził ją do podświetlonego mostu wiszącego, rozciągającego się między dwoma szczytami gór. „Mam lęk wysokości, więc to było tylko dla niej”, przyznaje przyszły pan młody.

Kiedy zatrzymali się, aby zrobić zdjęcie, Trevor ukląkł przed Danielle, by oświadczyć się. Jednak silne nerwy sprawiły, że pierścionek wypadł mu z ręki, gdy wyjmował go z pudełka.

Biżuteria przeszła przez metalową kratę mostu i spadła 36 metrów w dół , gdzie pokrywała ją gruba warstwa śniegu .

Pierścień zgubił się przy składaniu wniosku o most.

Trevor Van Camp i jego narzeczona Danielle Jenkins w końcu otrzymali szczęśliwe zakończenie – i zwrócono im pierścionek!
Trevor Van Camp i jego narzeczona Danielle Jenkins w końcu otrzymali szczęśliwe zakończenie – i zwrócono im pierścionek!  © Bildmontage/Screenshot/Instagram/boyne.mountain

Para była całkowicie zszokowana: „Na chwilę spanikowaliśmy, potem spojrzeliśmy na siebie i powiedzieliśmy: ‚Musimy go znaleźć’”, wspomina Trevor. Po uzyskaniu zgody ośrodka, zeszli w dół zbocza i przez dwie godziny szukali pierścionka zaręczynowego, używając przy tym metalowego wykrywacza pracownika.

Jednak szczęście nie było początkowo po ich stronie i pierścionek pozostał zagubiony.

Pat Harper, kierownik nocnej zmiany zespołu dmuchaw śnieżnych, w końcu zgodził się pomóc całkowicie przemarzniętej parze. Razem z dwoma innymi kolegami przeszukali okolicę i w końcu natrafili na znalezisko. Na jednej z płaszczy śniegu jego wykrywacz nagle dał sygnał, a Harper wykopał w śniegu aż do ziemi i odkrył tam brzeg biżuterii.

Tymczasem Danielle i Trevor już spakowali walizki, by w frustracji wyjechać i kupić nowy pierścionek. Ten plan odrzucili, gdy dotarła do nich radosna wiadomość od Pat’a Harpera. „Dotarliśmy do ośrodka i Trevor w końcu mógł mi założyć pierścionek”, cieszy się przyszła panna młoda. Nieznajomy uratował jej „dzień”.

Gdyby wesele zostało zorganizowane, para z pewnością chciałaby wrócić do miejsca, w którym wszystko się zaczęło – tym razem, miejmy nadzieję, bez kolejnych niepowodzeń…