Matka zostawia córkę samą z dużymi braćmi: wkrótce nie wierzy własnym oczom
USA – Weźmy nastolatka‑syna, który ma tylko na chwilę zająć się swoją małą siostrą (7), matkę, która znika na około 30 minut do łazienki, oraz telefon w rękach dziewczynki. Mama Ceaira Fritcher musiała się trudną drogą przekonać, że ta kombinacja jest toksyczna. Bo po krótkiej przerwie pod prysznicem kobieta z USA wróciła o wiele bogatsza w jedzenie i o około 450 dolarów amerykańskich (około 389 euro) uboższą!
W wirusowym hicie TikToka z zeszłego miesiąca widać to fiasko. Mała Evie dumnie stoi przed drzwiami, prezentując swojej mamie spontaniczne zamówienie z Amazon Fresh.
Z jednej strony jest ono bardzo obfite – przed domem leży mnóstwo pełnych worków. Z drugiej strony siedmioletnia mocno kierowała się własnym gustem i potrzebami.
W dostawie, którą zamówiła przy pomocy telefonu mamy, znajduje się mnóstwo produktów zawierających dużo cukru. Trudno nie zdziwić się, że oprócz Sprite’a, chrupiących płatków i ciasteczek nagle pojawiają się też banany.
Podczas gdy Fritcher nie może uwierzyć własnym oczom, jej córka wygląda na całkowicie zrelaksowaną. Poczucie winy jest jej zupełnie obce.
Za swoją XXL‑zamówienie podaje w międzyczasie, według niej, więcej niż wystarczający powód.
Wirusowy filmik na TikToku pokazuje dziwną zamówienie
W filmie Evie podchodzi do lodówki z uśmiechem i narzeka, że jest praktycznie pusta. Również na sąsiednich półkach panuje susza. Trzeba przyznać, że w tej kwestii dziewczynka zdobywa punkt.
Evie zbiera kolejne punkty na TikToku , gdzie klip już zdobył 1,3 miliona wyświetleń i ponad 125 000 polubień.
Jej matka już nie jest zdziwiona, że doszło do takiego stanu rzeczy. „Zamawiam w Amazon Fresh, a tam przechowywana jest moja karta kredytowa. Więc na pewno już kilka razy mnie obserwowała”, wyjaśniła w tym tygodniu w rozmowie z Newsweek.
Warto dodać, że Fritcher od tego czasu podjęła środki ostrożności. „Nie zapisuję już danych karty i teraz ma własny tablet”, powiedziała amerykańskiemu magazynowi.
Czy te działania mają sens? Własny tablet w rękach siedmiolatki brzmi raczej jak sygnał, że Fritcher wciąż ma przed sobą kilka lekcji do nauczenia…