Mama maluje ścianę: to, co potem robi jej mała córka, rozbawia wielu.

Missouri (USA) – Małe dzieci i farby zazwyczaj tworzą kiepską, ale często bardzo zabawną kombinację. Tak jest również w tym wideo z TikToka z Missouri. Widzimy mamę Carrie Farrah (29), która właśnie kończy malowanie idealnie gładkiej ściany. Niestety w tle biega jej roczna córeczka. Kto myśli, że zaraz zniszczy ścianę, się myli.

Gdy mama Carrie Farrah (29) maluje, jej córka (1) podchodzi do puszki z farbą.
Gdy mama Carrie Farrah (29) maluje, jej córka (1) podchodzi do puszki z farbą.  © Bildmontage: TikTok/Screenshots/carriefarrah

Na kilka sekund wygląda to jak klasyczny, nieodparty widok. Gdy tylko dziecko zbliża się do puszki z farbą, można prawie poczuć plamki na tapecie.

Jednak mała ma w zanadrzu niespodziankę. Zamiast zanurzyć najbliższy pędzel, by w mig „poprawić” maminy dzieło, woli użyć własnej ręki.

W mgnieniu oka pięć palców zanurza się w puszce z farbą. W końcu matka, która do tej chwili była pogłębiona w swojej pracy, reaguje błyskawicznie. Zanim mała zdąży zrobić coś gorszego, matka opuszcza pokój razem z nią.

W tym momencie niektórzy widzowie mogą nie dowierzyć własnym oczom: na ścianie naprawdę nic się nie stało.

Ten dziwaczny trik jednak właśnie zdobywa popularność.

Dziwaczny filmik na TikToku przyciąga miliony wyświetleń

Pełna moc! Mała nie robi półśrodków, zanurza całą rękę w farbie. Mama Carrie Farrah (29) reaguje natychmiast, jak przystało.
Pełna moc! Mała nie robi półśrodków, zanurza całą rękę w farbie. Mama Carrie Farrah (29) reaguje natychmiast, jak przystało.  © Bildmontage: TikTok/Screenshots/carriefarrah

W ciągu zaledwie tygodnia od publikacji klipu na TikTok zgromadzono ponad jedenaście milionów odsłon oraz nieco ponad milion polubień. To świetny sukces dla Farrah, która właśnie stara się zwiększyć swoją rozpoznawalność w mediach społecznościowych.

Opowiedziała o tym w wywiadzie dla Newsweek. „Jestem zachwycona życzliwością komentarzy” – dodała z satysfakcją.

Nawet o samym incydencie mówiła wyłącznie pozytywnie. „Zabawne, że nie musiałam później zmieniać jej koszulki z długim rękawem, bo dotknęła jej tylko ręką i od razu skończyło się to na rękawie” – relacjonowała 29‑letnia.

Potem „ratunek” przebiegł sprawnie: „Musiałam się na chwilę zastanowić, co zrobić dalej, jak ją wyczyścić, nie brudząc wszystkiego, i postanowiłam od razu zabrać ją do zlewu.”

Matka więc miała dużo szczęścia w „nieszczęściu” – i co najważniejsze, wszystko udało się uratować w idealny sposób.