Kobieta przygląda się torbie w sklepie z używaną odzieżą: gdy zagląda do środka, opada jej podbródek.

Napa (Kalifornia, USA) – Była sceptyczna, bardzo sceptyczna. Właściwie Kristen Boelen (37) nie przepadała za skórzaną torbą, którą w grudniu obejrzała w second‑handzie w Napa, Kalifornia. Znalezisko było nieco nieporęczne, a skóra nie trafiała w jej gust. Jednak gdy łowczyni okazji rzuciła na nie okiem, opadła jej szczęka.

Kristen Boelen (37) patrzy sceptycznie na torbę. Wtedy nagle rozświetla się jej myśl.
Kristen Boelen (37) patrzy sceptycznie na torbę. Wtedy nagle rozświetla się jej myśl.  © Bildmontage: TikTok/Screenshots/lunchbreakthrift

W wywiadzie dla Newsweek 37‑letnia kobieta przyznała, że do tej pory była w tym sklepie dość sfrustrowana, bo było tam tak niewiele skarbów.

Jednak skórzana torba miała wynagrodzić jej wszystkie rozczarowania. Boelen zauważyła bowiem, że trafiła na prawdziwy jackpot.

„Otworzyłam torbę i zobaczyłam wytłoczone logo Bottega‑Veneta na skórze – dosłownie nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Podszewka zamszowa była jedną z najmiększych skór, jakie kiedykolwiek dotknęłam. Zawsze oceniam jakość skóry po podszewce – ona mówi wszystko”, wyjaśniła Kalifornijki amerykańskiemu magazynowi.

Jednakże kupująca z drugiej ręki od razu zaczęła wątpić, czy nie trzyma w rękach podróbki. Jej dalsze poszukiwania miały przynieść jasność.

Kristen Boelen dzieli się znaleziskami szczęścia także na TikToku

Happy opuszcza sklep z cenną torbą – udany interes.
Happy opuszcza sklep z cenną torbą – udany interes.  © Bildmontage: TikTok/Screenshots/lunchbreakthrift

Po zakupie Boelen przesłała zdjęcia torby do firmy „Authentic Detective”, która specjalizuje się w weryfikacji takich przedmiotów. Wkrótce potwierdzono jej, że jest to autentyczna Bottega Veneta „Olimpia”.

Trik: Amerykanka z USA nabyła ten egzemplarz za 8 USD (6,82 euro), a w razie sprzedaży może liczyć na 700‑1400 USD (596‑1193 euro).

„Zazwyczaj takie przedmioty są wykluczane z aukcji internetowych. Jednak branding Bottega jest tak subtelny, że prawdopodobnie został przeoczony. Po prostu miałam niewiarygodne szczęście” – powiedziała Boelen w wywiadzie dla Newsweek.

Na koniec dodała: „To zabawne, jak mała decyzja – jak wizyta w sklepie z używanymi rzeczami tego dnia – może przynieść coś tak wielkiego. Nigdy nie wiadomo, co się znajdzie.”