Kobieta czyta własny, ponad 40‑letni dziennik: to, co zobaczy, zapiera jej dech.

Virginia (USA) – To była podróż w własną przeszłość: niedawno Susie Milwit (55) z Wirginii sięgnęła po jeden ze swoich starych dzienników, obejmujący okres od końca 1983 do połowy 1984 roku. Wtedy była jeszcze nastolatką. Po chwili rozczarowana 55‑letnia musiała przyznać, że pisała głównie nudne, dziewczęce sprawy. Jednak nagle natrafiła na wpis, który zaparł jej dech w piersiach.

Jak trafnie: Stary dziennik Susie Milwit (55) nosi tytuł „Secrets” („Sekrety”).
Jak trafnie: Stary dziennik Susie Milwit (55) nosi tytuł „Secrets” („Sekrety”).  © Bildmontage: TikTok/Screenshots/susiermil

To był wpis z 28 lutego 1984, który przykuł uwagę Amerykanki. „Musiałam go przeczytać kilka razy, bo nie mogłam w to uwierzyć” – powiedziała Milwit w zeszłym tygodniu w wywiadzie dla Newsweek.

„Od razu zrobiłam zdjęcie i wysłałam je na czat grupowy moich dzieci” – dodała. W zapisie było: „Dziś ktoś ma urodziny, ale nie pamiętam już kto”.

Powodem, dla którego Milwit nie mogła uwierzyć w to, co czytała, były urodziny jej córki Molly. Molly przyszła na świat 28 lutego 2001. Dlatego wpis wydał się matce jak dziwna przepowiednia.

„Miałam gęsią skórkę i trochę się przestraszyłam, bo zobaczyłam datę i wspomniane urodziny, których nie pamiętałam, a teraz wiedziałam, że to urodziny mojej córki” – wyjaśniła Newsweek.

Kiedy Milwit podzieliła się swoją historią na TikToku , nastąpiło kolejne zaskoczenie.

TikTok‑filmik staje się wirusowy, ale wywołuje krytykę

Susie Milwit (55) odbyła podróż w przeszłość, zapisując ją w swoim dzienniku.
Susie Milwit (55) odbyła podróż w przeszłość, zapisując ją w swoim dzienniku.  © TikTok/Screenshot/susiermil

Pod koniec stycznia historia stała się ogromnym hitem wirusowym, który dotąd zebrał 4,8 miliona wyświetleń i ponad 600 000 polubień. Jednak dwukrotna matka spotkała się także z liczną krytyką. Niektórzy użytkownicy podważali autentyczność wpisu.

„Szczerze mówiąc, spodziewałam się negatywnych komentarzy na temat mojego pisma czy ortografii. Nigdy nie pomyślałam, że podważona zostanie wiarygodność. Czytanie tych komentarzy było zabawne” – powiedziała Milwit w wywiadzie dla amerykańskiego magazynu.

Przy okazji: do dziś TikTokerka nie wie, którego dokładnie urodzinowego dnia naprawdę dotyczyło jej pierwotne oświadczenie.

Może jednak cieszyć się teraźniejszością. „Nigdy nie pomyślałam, że mój dziennik z siódmej klasy rozprzestrzeni się na TikToku, ale tak się stało” – powiedziała Milwit z uśmiechem.