Klient restauracji zamawia Bloody Mary: to, co dostaje, nie tylko go zostawia bez słowa.
Nowy Orlean (Luizjana, USA) – Dlaczego nie? Nicholas Beedles (34) z Florydy niedawno podróżował po Nowym Orleanie jako turysta, kiedy zamówił Bloody Mary w restauracji. Na pytanie kelnerki, czy nie wolałby raczej „Ultimate Bloody Mary”, Beedles odpowiedział ciekawym „Tak”. To, co potem otrzymał, nie tylko go zostawiło bez słowa, ale także niejednego użytkownika TikToka.
W odpowiednim filmie, który od połowy lutego stał się wiralem, widać „potwora”. W dziwnym klipie Beedles wygląda chwilowo zdezorientowany w formacie selfie – a potem pokazuje swój „drink”.
Okazuje się jednak, że to raczej pełnowartościowy posiłek niż napój. Trzeba dwa razy się przyjrzeć, aby w ogóle dostrzec Bloody Mary.
Na wierzchu znajdują się m.in. smażone krewetki, oliwki, krążki cebulowe i cała krabica softshell. Oliwki pełnią rolę „oczu” „istoty”, która siedzi na Bloody Mary.
Nic dziwnego, że te ekstrawagancje na TikToku wywołują świetny nastrój. Od 13 lutego zebrało 3,6 mln wyświetleń. Całość ozdobiona jest ponad 680 tys. polubień.
Po tym faux‑pas Beedles wydał już „przyznanie” w Newsweek.
Wirusowe wideo na TikToku pokazuje osobliwą Bloody Mary
„Nie miałem pojęcia, co to jest Ultimate” – przyznał 34‑letni bez ogródek. „Myślałem, że to kawałek selera, boczek i może trochę lepszego likieru” – dodał.
Niestety Beedles już w tym momencie zjadł swoje danie główne. Nie miał więc już głodu.
„Udało mi się prawie wszystko – nie zostało już nic, co mógłbym zapakować” – powiedział Amerykanin.
Jak nazywała się restauracja, w której otrzymał najprawdziwszą Bloody Mary swojego życia, Beedles już nie pamięta. Jednak to „napój” na długo pozostanie w jego pamięci.
Przyznaje jednak po fakcie: „Najchętniej wziąłbym tylko ten drink.”