Drogi błyskotek: rodzina odkrywa diamenty w swoim wypieku

Gent (Belgia) – W Niemczech raczej nieznany, we Francji i Belgia powszechnie rozpowszechniony, zwyczaj „ciasta Trzech Króli” cieszy się dużą popularnością. Zazwyczaj do ciasta wkłada się suszone fasole lub małą figurkę. Jednak ciasto jednej belgijskiej rodziny zaskoczyło ich prawdziwym klejnotem.

Mały diament ukryty w środku ciasta jest wart aż 500 euro. Wolke (13) chciałaby z niego zrobić piękną pamiątkę. (Obrazek symboliczny)
Mały diament ukryty w środku ciasta jest wart aż 500 euro. Wolke (13) chciałaby z niego zrobić piękną pamiątkę. (Obrazek symboliczny)  © 123RF/jacephoto

„Ciasto Trzech Króli” to tradycja, której prawdopodobny początek sięga XVI wieku. Dlatego właśnie 6 stycznia – w dniu Święta Trzech Króli – w wielu rodzinach kroi się i spożywa „ciasto Trzech Króli”. To, co wyróżnia to pozornie proste ciasto, to mały przedmiot ukryty w jego wnętrzu.

Kto go znajdzie w swoim kawałku ciasta, zostaje w tym dniu ogłoszony „Królem Fasoli” i może założyć dołączoną papierową koronę. Zazwyczaj przedmiotem jest suszona fasola, moneta lub mała figurka.

Jednak, jak podał belgijski dziennik Het Laatste Nieuws, w przypadku 13‑letniej Wolke i jej matek Annick i Eline z Belgii ukryty w cieście był mały diament.

Na początku trio sądziło, że to jedynie drobny żart cukierni Baba Jacquet, gdy w swoim cieście znalazło małe, diamentowe pudełeczko.

Tradycyjnie w każdym „ciastku Trzech Króli” znajduje się suszona fasola lub mała figurka. Kto znajdzie ją w swoim kawałku ciasta, zostaje tego dnia wybrany na „króla fasoli”. (Obrazek symboliczny)
Tradycyjnie w każdym „ciastku Trzech Króli” znajduje się suszona fasola lub mała figurka. Kto znajdzie ją w swoim kawałku ciasta, zostaje tego dnia wybrany na „króla fasoli”. (Obrazek symboliczny)  © 123RF/vetre

Córka Wolke chce przekształcić diament w kształcie ciasta w biżuterię.

Na kilka tygodni wcześniej kilka gazet doniosło, że właśnie ta piekarnia zamierza ukryć prawdziwy diament w swoim „ciastku Trzech Króli”.

Jednak około dwa tygodnie po niezwykłym znalezisku w cieście, kiedy pudełko już zostało zapomniane, rodzina nagle przypomniała sobie historię o diamencie w cieście i postanowiła zbadać sprawę. I rzeczywiście: kiedy dowiedzieli się, że nikt jeszcze nie znalazł diamentu, otworzyli pudełko i znaleźli błyszczący kamień.

Rodzina skontaktowała się z jubilerem, który również był przeszczęśliwy z tego odkrycia: „Spodziewaliśmy się, że ktoś zatrzyma diament lub przypadkowo wyrzuci pudełko” – powiedział jubiler.

Matka Eline podarowała swojej córce Wolce 500‑euro diament. Ta z kolei chce z niego zrobić biżuterię, choć według doniesień nie wie jeszcze dokładnie, co.