Samoloty bojowe wystartowały po tym, jak młody człowiek zmienił nazwę sieci Wi‑Fi w samolocie.
Tel Aviv (Izrael) – Domniemany niewinny żart dziecięcy wywołał na pokładzie samolotu dużą panikę: dziecko potajemnie zmieniło nazwę hotspotu Wi‑Fi swoich rodziców na „Terrorist”.
Samolot Wizz‑Air leciał w niedzielne popołudnie z Londynu ( Wielka Brytania ) do Tel Awiwu, gdy pasażer na swoim telefonie odkrył rzekomo groźne powiadomienie, donosi The Sun.
To, co początkowo wydawało się zagrożeniem, okazało się później żartem chłopca, który zmienił nazwę hotspotu Wi‑Fi swoich rodziców na arabski odpowiednik słowa „terrorysta”.
W kabinie, nieświadomi żartu, wybuchła panika, a służby bezpieczeństwa zareagowały natychmiast. Izraelskie siły powietrzne wysłały w ciągu kilku minut kilka myśliwców, które zbliżyły się do samolotu i odprowadziły go w kierunku Izraela.
Dane z FlightRadar później wykazały, że maszyna kilkukrotnie krążyła nad Morzem Śródziemnym, na południe od Cypru, podczas gdy służby bezpieczeństwa oceniały sytuację.
W końcu samolot wylądował bezpiecznie w Tel Awiwie. Na ziemi czekały psy wyczuwające bomby, pasażerowie i bagaż zostali dokładnie sprawdzeni. Jednak szybko okazało się, że nie było żadnego prawdziwego incydentu, a zagrożenie to jedynie nazwa hotspotu Wi‑Fi.
Zdjęcie tytułowe: Bildmontage: 123rf/atakandiv, Screenshot/Flightradar