Nowy Jork (USA) – Gdy Solange Tremblay pracowała jako stewardesa w samolocie „Air Canada”, który w niedzielny wieczór (czasu lokalnego) zderzył się z pojazdem gaśniczym na lotnisku LaGuardia w Nowym Jorku, wypadek kosztował życie pilota i współpilota. Tremblay również przeżyła tragedię: została wyrzucona z samolotu razem z siedzeniem!
Solange Tremblay miała szczęście w nieszczęściu! Po tym, jak samolot zderzył się z pojazdem na pasie startowym , stewardesa została wyrzucona z wraku CRJ‑900 na odległość ponad stu metrów.
Została później znaleziona żywa na lotnisku, wciąż przypięta do swojego fotela, jak opowiedziała jej córka Sarah Lépine w wywiadzie dla National Post.
„To cud, że żyje” – powiedziała Sarah. Anioł stróż miał czuwać nad jej matką w trakcie katastrofy.
W świetle okoliczności Solange Tremblay wyszła z tego zdarzenia z jedynie niegroźnym urazem – doznała kilku złamań kości w nodze.
Mąż podaje aktualizację dotyczącą stanu Solange Tremblay
„Od rana nie rozmawiałam już z nią. Przeniesiono ją do innego szpitala na operację nogi”, opowiada dalej jej córka. Jednocześnie podkreśla, że mogło być znacznie gorzej.
Jej mąż Denis Jr. Nicol poddał się Facebook krótką aktualizację o stanie swojej żony. Pomimo kilku złamań nóg czuje się ona niezwykle dobrze. Na koncie Tremblaya Facebook gromadzą się liczne życzenia szybkiego powrotu do zdrowia.