Melbourne (Australia) – Nieplanowane lądowanie na lotnisku w Melbourne : Pozornie niewinna e-papieros wywołała nagle dym w kabinie podczas lotu krajowego i spowodowała interwencję straży pożarnej .
Incydent miał miejsce na locie Virgin Australia, który pierwotnie miał lecieć z Brisbane do Melbourne, jak podaje 9News.
Na krótko przed lądowaniem pasażer zauważył dym i parę wydobywające się z e-papierosa do kabiny. Natychmiast poinformował o tym załogę.
Stewardesy zareagowały natychmiast: urządzenie zostało szybko zabezpieczone, aby zapobiec ewentualnemu pożarowi. Jednocześnie piloci wysłali tzw. zgłoszenie „Pan” – pilny sygnał, mniej krytyczny niż Mayday, ale wymagający szybkiego zakończenia lotu.
Gdy Boeing 737 w końcu o 16:00 bezpiecznie wylądował w Melbourne, na pasie już czekały pojazdy straży pożarnej.
Służby ratunkowe towarzyszyły samolotowi aż do bramki i usunęły urządzenie z maszyny. Wszyscy pasażerowie mogli normalnie opuścić pokład, nikt nie odniósł obrażeń.
Litowo‑elektrody w e-papierosach często są niskiej jakości.
W e-papierosach znajdują się małe baterie litowo‑jonowe. Jeśli zostaną uszkodzone lub przegrzane, może dojść do tzw. „thermal runaway” – niekontrolowanej reakcji chemicznej, która może wywołać dym, pożar lub nawet eksplozję.
„Jakość baterii stosowanych w tych urządzeniach jest zazwyczaj znacznie gorsza niż w powerbankach” – wyjaśnił dr Adam Best, specjalista od zaawansowanych technologii baterii litowo‑jonowych, cytowany w The Guardian.
Linia lotnicza podziękowała po incydencie za szybkie działanie załogi i podkreśliła, że bezpieczeństwo pasażerów i załogi jest najważniejsze.