Kobieta po śmierci siostry dzwoni na policję: zaraz potem chce zatonąć w ziemi

Kalifornia (USA) – Co to za wpadka… Po półtorej godziny rozmowy telefonicznej z urzędniczką Sarah Hafner nagle zauważyła błąd i chciała po prostu zniknąć pod ziemią.

Mimo okropnej sytuacji Sarah Hafner musiała się roześmiać, gdy usłyszała imię urzędniczki.
Mimo okropnej sytuacji Sarah Hafner musiała się roześmiać, gdy usłyszała imię urzędniczki.  © Bildmontage: TikTok/Screenshot/sarahincolorado (2)

A wszystko naprawdę zaczęło się poważnie. Jak Sarah opisała w wideo na swoim koncie TikTok, jej siostra nagle zmarła w wieku zaledwie 52 lat.

To zagadkowe w tej sprawie: nie miała żadnych istotnych chorób przewlekłych. Fakt, że jej ciało od razu przewieziono do zakładu pogrzebowego, zamiast poddać je sekcji, pozostawił u Sarah gorzki posmak. Dlatego zadzwoniła na komisariat, by dowiedzieć się, co się stało.

Wkrótce skierowano ją do biura lekarza sądowego i połączyła się telefonicznie z urzędniczką, która przejęła sprawę. Ponieważ nie zrozumiała jej imienia na początku rozmowy, kilka minut później zapytała o nie ponownie. W odpowiedzi kobieta po drugiej stronie linii powiedziała „Dippity Doo”.

Sarah zatrzymała się na chwilę, po czym zaczęła cicho się śmiać.

„Wiem, jesteśmy w Kalifornii i ludzie robią tu dziwne rzeczy, ale nazwać swoje dziecko Dippity Doo to już naprawdę ekstremalne”, dodała z uśmiechem.

Sarah zauważa swój błąd

Sarah Hafner wielokrotnie nazywała pracownicę biura sekcji zwłok „Dippity Doo”. (Obraz symboliczny)
Sarah Hafner wielokrotnie nazywała pracownicę biura sekcji zwłok „Dippity Doo”. (Obraz symboliczny)  © 123rf/neydt

Mimo to chciała zachować szacunek i przez całą rozmowę telefoniczną wciąż zwracała się do pracownicy po imieniu.

Po rozłączeniu – posterunek chciał dopilnować, by siostra Sarah została poddana sekcji – żałobna zaczęła się zastanawiać. „No serio, kto tak nazywa własne dziecko!?”

W końcu postanowiła poszukać urzędniczki w Google. Zajęło jej to sporo czasu, zanim przewijała strony internetowe posterunku policji i sądu medycyny sądowej – i zauważyła swój błąd.

Okazało się, że pani wcale nie nazywała się Dippity Doo. „Tam przeczytałam słowo Deputy [tytuł urzędowy, przyp. red.]. I wtedy zrozumiałam: Deputy Dew!”

Sarah poczuła, jak gorąco rozlewa się po policzkach. W końcu wielokrotnie nazywała tę kobietę tym zabawnym imieniem, po cichu chichocząc przy sobie.

Na TikToku setki tysięcy śmiały się z tego błędu.

Dla niej jest już jasne: jeśli w ciągu najbliższych dni znów porozmawia telefonicznie z urzędniczką, natychmiast przeprosi za wpadkę.

Choć sytuacja była bardzo żenująca, wywołała u Sarah uśmiech: „Moja siostra świetnie by się z tego pośmiała. Uznałaby to za niesamowicie zabawne.”

Zdjęcie tytułowe: Bildmontage: TikTok/Screenshot/sarahincolorado, 123rf/neydt

Więcej na temat Ciekawostki: