Wystawiona po prostu przy drodze: suczka hałasuje kilka dni wśród śmieci.
Irvine (Kalifornia/USA) – „To był szalony, wyczerpujący dzień, ale ta mała dziewczynka zasługuje w pełni na to, by jej historia została opowiedziana.” Taką wypowiedź rozpoczęła ochronicielka zwierząt Suzette Hall w swoim najnowszym poście na Instagramie, w którym relacjonowała wyjątkową akcję ratunkową.
Okazało się, że mała suczka chihuahua przez kilka dni błąkała się po okolicy – i przy tym była całkowicie pokryta olejem silnikowym.
„Pięć dni pełnych strachu, dezorientacji i walki o przetrwanie” – tak Hall opisała jej stan.
Co dokładnie stało się z psą , nie jest do końca jasne. Prawdopodobnie została po prostu porzucona przez dawnych właścicieli przy drodze.
Na szczęście wkrótce znalazła miejsce, w którym mogła przynajmniej trochę poczuć się bezpiecznie: w kącie za domem, gdzie chowała się pod samochodami i stertą odpadów.
„Życzliwa osoba przyniosła jej jedzenie i wodę, ale [mała, red. autora] była zbyt przerażona, by pozwolić komukolwiek się do niej zbliżyć” – dodała Amerykanka.
Nic więc dziwnego, że Hall natychmiast wyruszyła w drogę, gdy dowiedziała się o losie chihuahuy.
Na Instagramie Suzette Hall opowiada o akcji ratowania psów.
Suka w końcu w bezpieczeństwie
"Ta mała słodka dziewczynka szczekała na mnie przez cały czas – mieszanka strachu i wyczerpania. Ale potem… chyba po prostu to wiedziała. Wiedziała, że przyszedłem, by jej pomóc."
Bez wahania miłośniczka zwierząt postawiła pułapkę i nie musiała długo czekać, aż suczka sama do niej wejdzie. Jej głód był po prostu zbyt wielki.
"W końcu była bezpieczna. Po pięciu dniach, w których szukała miejsca – jakiegokolwiek – które mogłaby nazwać swoim domem, mała, nasmarowana olejem dziewczynka wreszcie znalazła bezpieczeństwo."
Od razu Hall zabrała swojego podopiecznego do weterynarza. Teraz trzeba znaleźć nowe, na zawsze, legowisko dla młodej chihuahua. "Nie będziesz już musiała się chować", obiecała jej. "Od teraz będziesz kochana."