Koledzy podejrzewają włamywacza w biurze: wtedy ten facet patrzy z kosza na śmieci.

Cincinnati (USA) – Pracownicy lokalnego stacji informacyjnej w Cincinnati (stan Ohio) wiedzieli, że od kilku dni w ich redakcyjnych pomieszczeniach nie są sami. Kto tak potajemnie towarzyszył im w pracy, nie mieli pojęcia aż do poniedziałku. Obecnie wiadomo już, kim jest nowy „kolega”.

Złapany! Mały szop przerabiał właśnie kosz na śmieci.
Złapany! Mały szop przerabiał właśnie kosz na śmieci.  © Screenshot/X/John Gumm

„Podejrzewaliśmy, że ktoś włamał się do lokalu 12 i potajemnie zamieszkał w studiu, aby uciec przed lodowatą zimą. Teraz znamy tożsamość sprawcy” – napisał główny meteorolog John Gumm na X.

Gumm udostępnił także słodkie wideo. Pokazuje ono szopa pracza, który w chwili nagrania zakrada się do kosza na śmieci w newsroomie.

Koledzy szopa zostali przyłapani na gorącym uczynku przez New York Post podczas nocnej zmiany.

Mały draniu wsuwał głowę do kosza, przeszukiwał go prawą łapą i od czasu do czasu patrzył prosto w kamerę. Gdy kosz miał już przewrócić się, szop wyskoczył i zniknął w pośpiechu.

Słodki film pokazuje szopa w koszu na śmieci

Meteorolog Gumm dodał żartobliwie, że odpowiednie służby zostały poinformowane, aby schwytać włamywacza. Nie wiadomo, czy szop pracz już samodzielnie znalazł wyjście z budynku stacji telewizyjnej, czy wciąż rozgrzewa się w cieple.

Prowadząca wiadomości Meghan Mongillo żartowała w tym czasie na swoim kanale na Facebooku, że nowy pracownik może pomóc w nadawaniu codziennych wiadomości. Użytkownik X skomentował pod wpisem Gumma, że szop powinien dostać legitymację pracowniczą i miskę wiśni do podgryzania.

W grudniu ubiegłego roku podobny osobnik wywołał sensację w sklepie z alkoholami w stanie Wirginia. Zostawił tam ślad zniszczeń – liczne butelki wódki rozbiły się, a sam zwierzak skończył w końcu pijany na pracowniczej toalecie .