Wdowa stoi przed dylematem: co zrobić, gdy pies staje się ciężarem?

Moritzburg – Jedno nieszczęście zachwiało dotąd pewne życie: po śmierci męża Ramona Schäfer (58) musi opuścić dom z ogrodem w Moritzburgu (Saksonia) i rozstać się ze swoim rottweilerem Pee‑Jayem (7). Gdzie jednak zostawić psa , gdy wspólne życie nagle staje się niemożliwe?

Rzadki widok na pastwisku: właścicielka psa, Ramona Schäfer (58), ze swoim rottweilerem.
Rzadki widok na pastwisku: właścicielka psa, Ramona Schäfer (58), ze swoim rottweilerem.  © Eric Münch

W nowym dwupokojowym mieszkaniu nie ma miejsca dla samca rottweilera, który przywykł do życia na zewnątrz: „Łamie mi serce, Pee‑Jay jest jak część mojego męża. Ale nie da się inaczej”, mówi smutno właścicielka psa.

Od śmierci męża Pee‑Jay wychodzi ze swojego kojca tylko dwa razy dziennie, na kilka minut. Resztę dnia spędza w środku, co ma swoje konsekwencje: głośne szczekanie, warczenie i wystawianie zębów.

Po krótkim czasie pies się uspokaja, pije wodę i macha ogonem: „Do mojej suki jest bardzo miły, ale z innymi samcami czy dziećmi po prostu nie da się”.

Ramona Schäfer otrzymuje wsparcie od sąsiada. Sama ledwo odważa się po incydencie zbliżyć do psa: „Ugryzł mnie w ramię. Od tego czasu mam duże obawy, żeby wejść do jego kojca”.

Od około trzech miesięcy Pee-Jay (7) musi przebywać w kojcu.
Od około trzech miesięcy Pee-Jay (7) musi przebywać w kojcu.  © Eric Münch
Drezdeńska trenerka psów Conny Wolf (56).
Drezdeńska trenerka psów Conny Wolf (56).  © Hundeschule Martin Rütter/PR

Doświadczona drezdeńska trenerka psów Conny Wolf (56) podkreśla: „Jeśli pies wykazuje agresję w wyniku traumy, nie powinien być karany ani korygowany.” Chodzi raczej o to, aby „z spokojem, treningiem i pozytywnym wzmocnieniem jako pierwszym krokiem wykształcić kagań z klasycznym warunkowaniem”.