Schronisko żałuje po długoletniego mieszkańca: pies Micky nie żyje

Kolonia – Po sześciu latach bezowocnych poszukiwań nowego domu, musiało Schronisko dla zwierząt Dellbrück w weekend tragicznie pożegnać jednego ze swoich najsłodszych mieszkańców.

Na początku zeszłego roku schronisko w Dellbrück po raz ostatni poszukiwało nowego domu dla Micky.
Na początku zeszłego roku schronisko w Dellbrück po raz ostatni poszukiwało nowego domu dla Micky.  © Bildmontage: Screenshot/Instagram/Tierheim Dellbrück

Z czarno-białym zdjęciem i mnóstwem emocji w linijkach, ratownicy zwierząt po południu we wtorek pożegnali się z psem Micky'm.

„Jesteśmy bardzo smutni, bo nasz Micky w weekend, w wieku 15 lat, odszedł do psiego nieba” – brzmi wstęp poruszającego wpisu.

Mimo że Micky był prawdziwym samotnikiem, z całego serca życzyłoby się mu znaleźć odpowiedni dom. „Sześć długich lat spędził z nami i to straszne, że przez cały ten czas nie miał domu” – podsumowują ratownicy zwierząt.

Choć nie nawiązał przyjaźni ze wszystkimi przedstawicielami swojego gatunku i ludźmi, jego wolontariusze‑wyprowadzacze, którzy z czasem przywiązali się do Micky'ego, tęsknią za nim na każdym kroku.

Micky sześć lat bez adopcji w schronisku

Mniej więcej dokładnie rok później zmarł piętnastoletni czworonóg.
Mniej więcej dokładnie rok później zmarł piętnastoletni czworonóg.  © Bildmontage: Screenshot/Instagram/Tierheim Dellbrück

Cztery z nich wypowiadają się w najnowszym poście: Thomas, Gudrun, Verena i Gerd. Wszyscy twierdzą, że Micky w swoim życiu podarował najpiękniejszy czas dnia i sprawił, że zapomniano o jego chorobach.

„Był wojownikiem. Nie pozwalał, by choroby go pokonały. Cieszył się życiem i spacerami, przy czym nie mogło zabraknąć drobnych smakołyków” – wspomina Thomas wspólne chwile. Gudrun również wspomina Mickego jako kochanego psa, który „był wdzięczny za drobne upominki, pieszczoty i oczywiście smakołyki, a przy tym spokojnie krążył z nami po okolicy”.

Wśród nich są także Verena i Gerd. „Micky potrafił bardzo uroczo poprosić o smakołyk” oraz „Był bardzo miłym i przytulnym psem i chętnie podawał łapę. Przynajmniej wobec mnie. Szkoda, że nigdy nie udało się go zaadoptować” – podsumowano.