Los Angeles (Kalifornia/USA) – Wyglądało na to, że ktoś kompletnie nie miał ochoty robić zdjęć: Justin Bieber (32) został w piątkowy wieczór sfotografowany, jak tracił panowanie nad sobą w podziemnym garażu.
Wcześniej był z żoną, Hailey Bieber (29), w restauracji „Sushi Park” w West Hollywood, gdzie mieli romantyczną kolację. Gdy jednak ruszyli w drogę powrotną, nastrój, który dotąd był beztroski, szybko się zmienił.
Gdy para weszła do garażu, aby podejść do samochodu, natknęła się już na paparazzi, którzy czekali na idealny kadr.
Za dużo dla megagwiazdy. Rozdrażniony wsiadł do swojego auta, chwycił półpełną butelkę wody i rzucił nią w fotografów.
Następnie zamknął drzwi SUV-a, co pokazuje nagranie wideo dostępne na TMZ.
Choć nikogo nie trafił, jasno pokazał jedną rzecz: piosenkarz „DAISIES” nie miał tego dnia humoru.
Na X klip Justina Biebera został już wielokrotnie udostępniony.
Żona Hailey Bieber reaguje spokojnie na natarczywych paparazzi
Jego żona zachowywała się w tej sytuacji spokojnie.
Zamiast kłócić się z fotografami, amerykańska modelka zręcznie zignorowała błysk fleszy i, nie tracąc ani słowa, wsiadła do samochodu swojego męża. Następnie oboje jak najszybciej zniknęli z miejsca.
To nie pierwszy raz, kiedy Justin wpada w konfrontację z paparazzi. Muzyk nieustannie wywołuje nagłówki, niezależnie od tego, czy rzuca na nich gniewne spojrzenia, pokazuje środkowy palec, krzyczy na nich, czy nawet się z nimi kłóci.
Artysta nigdy nie czynił z tego tajemnicy – po prostu nie przywiązuje do pracy paparazzi żadnej wagi.