Pluszowy kryminał na posterunku policji: śledczy biorą w cel własnego kolegę

Lucas County (Ohio/USA) – Nietypowa „sprawa kryminalna” wywołuje obecnie w biurze szeryfa hrabstwa Lucas w Stanach Zjednoczonych stan Ohio spore zamieszanie i rozbawienie. W pomieszczeniach urzędu znaleziono niewinne wełniane baranka brutalnie rozszarpanego – głównym podejrzanym jest, co ciekawe, kolega z własnych szeregów.

Urzędnikowi ukazał się przerażający widok podczas badania miejsca zbrodni.
Urzędnikowi ukazał się przerażający widok podczas badania miejsca zbrodni.  © Screenshot/Facebook/Lucas County Sheriff's Office

Kiedy pracownicy odkryli zniszczoną zabawkę, czekało na nich, według urzędu, „przerażające miejsce zbrodni”: wszędzie leżały porozrzucane kawałki tkanin i wypełnienia, a pluszowy przyjaciel był całkowicie rozdarnięty.

Szczególnie tajemnicze: nie było żadnych śladów włamania ani obcego intruza.

W związku z tym szybko w centrum uwagi śledczych znalazła się osoba, która już przebywała w budynku – policyjny pies Moby.

W poście na Facebooku jednostka poinformowała, że dokładne zbadanie miejsca zbrodni przyniosło wskazówki, takie jak wzór porozrzucanych tkanin, rozmiar możliwych śladów ugryzień oraz nawet „analizę profilu opartą na przekąskach”.

Wszystko to podejrzanie dobrze pasowało do tego czworonożnego funkcjonariusza.

Kluczowa wskazówka pochodziła najwyraźniej z wnętrza zabawki.

Po wirusowym poście czteronożny „podejrzany” otrzymał wiele wsparcia: liczne osoby wysyłały zabawki i smakołyki do jednostki.
Po wirusowym poście czteronożny „podejrzany” otrzymał wiele wsparcia: liczne osoby wysyłały zabawki i smakołyki do jednostki.  © Screenshot/Facebook/Lucas County Sheriff's Office

Jako możliwy motyw śledczy podejrzewali piszczący dźwięk wewnątrz zabawki – najwyraźniej pokusa, której nawet wytrenowany pies policyjny ma trudności oprzeć się. „Zawsze to jest ten piszczący dźwięk” – podsumowali funkcjonariusze.

Według relacji władz Moby miał być nieobserwowany przez około 42 sekundy – wystarczająco długo, by pluszowa owieczka mogła spotkać swój tragiczny koniec.

Podczas „przesłuchania” podejrzany okazał się mało współpracujący. Moby odmówił wszelkich wypowiedzi, powołując się na „trwające badanie piszczącej zabawki”, i zamiast tego domagał się pieszczot na brzuchu.

„Śledztwo trwa. Dywan został odkurzony. Zaufanie zostało zachwiane. Nadchodzi przerwa na obiad” – podsumowali wstrząśnięci policjanci.