Pies spotyka bezdomnego kota: to, co się potem dzieje, rozgrzewa serce jego właściciela.
USA – Jak szybko mogą się zmienić czasy! Kiedy Jeff Amos (35), były żołnierz marynarki wojennej z USA, przyjął pod swój dach suczkę Lyla, bała się ona wielu bezpańskich kotów w okolicy jego domu. Podczas gdy duża suczka podchodziła do nich dość spokojnie, ona regularnie uciekała. To zmieniło się jednak, gdy Lyla niedawno była świadkiem dramatycznej sytuacji.
Była właśnie z panem za domem, gdy usłyszeli hałas dochodzący z lasu za nimi. Po dokładniejszym przyjrzeniu się człowiek i zwierzę dostrzegli małe kocię, które było ścigane przez większego kota.
„Lyla natychmiast zareagowała i wypędziła napastnika, podczas gdy przestraszone kocię skulone było w kącie. Gdy niebezpieczeństwo minęło, Lyla podeszła do kocięcia, zaczęła je liżeć i czesać”, opisał Amos sytuację w tym tygodniu w wywiadzie dla Newsweek.
Kiedy zobaczył, jak czułe są te niepasujące do siebie czworonogi, serce 35‑latka się rozgrzało.
Jednak ten jedyny czuły moment nie miał pozostać jedynie wspomnieniem. Bo Ghost wciąż podbiegł do Lyli, gdy tylko ta wyszła na zewnątrz. To trochę wprowadziło Amosa w kłopot.
Właściciel ogłasza szczęśliwe zakończenie dla psa i kota
Były marine cierpi na problemy fizyczne i psychiczne. Finansowo również nie ma się najlepiej. Dlatego Amerykanin zastanawiał się, czy mógłby przyjąć Ghosta pod swój dach.
Poruszony ciepłymi spotkaniami najpierw zrobił zdjęcia futrzanym przyjaciołom. Kilka dni temu opublikował kilka z nich na Reddit. Pozytywna reakcja dała mu ostateczny impuls.
„Nie możemy odmówić Lyli jej nowego szczeniaka”, stwierdził Amos wobec amerykańskiego magazynu. Są nierozłączni. „Dlatego pozwalamy Lyli dokończyć proces adopcji”, dodał właściciel.
„Ghost jest teraz oficjalnie jej kotem i przyjmujemy tę słodycz z radością”, ogłosił Amos w końcu uroczysto.