Pies pojawia się po pięciu latach: ratownicy informują właścicieli, panuje cisza
Wilmington (Karolina Północna, USA) – Ten pies miał sporo w bagażu: Alaskan Malamute o imieniu Denali został pod koniec stycznia przekazany „Jednostce ds. Zwierząt” w New Hanover Sheriff's Office w Wilmington, Karolina Północna. Wydawało się, że jego „odkrywcy” byli w rzeczywistości jego właścicielami. Pies szczekał i próbował iść za nimi, podczas gdy oni spieszyli się, by zniknąć w proch. Gdy w biurze szeryfa sprawdzono chip tego futrzaka, dopiero zaczęło się robić naprawdę ciekawie.
Okazało się, że Denali pochodzi pierwotnie z hrabstwa Onslow, oddalonego o około 75 kilometrów. W końcu urzędnicy spróbowali swojego szczęścia, dzwoniąc pod numer zapisany na chipie.
Mężczyzna odebrał telefon. Gdy usłyszał, że jego pies się pojawił, początkowo wydawał się przytłoczony. „Na chwilę zapadła cisza” – napisało biuro szeryfa w poście na Facebooku.
Najwyraźniej właściciel Denali nie mógł uwierzyć w to, co słyszał. „Potem zaczął płakać i pytał, czy jego pies ma się dobrze” – relacjonowali pomocnicy.
Powód silnych emocji: właściciele Denali nie widzieli swojego ukochanego czworonoga od ponad pięciu lat! Oddali go wtedy pod opiekę innej osobie, która później zniknęła razem z psem .
Jednak pojawiły się jeszcze dwa nowe problemy.
Nowy oddział ds. zwierząt w biurze szeryfa New Hanover publikuje dziwną historię o psie na Facebooku
Z jednej strony Denali nie sprawiała wrażenia, jakby spędziła ostatnie pięć lat na ulicy – dlatego w biurze szeryfa postanowiono dać jej potencjalnym nowym właścicielom szansę. Z drugiej strony jej dawna rodzina, właściciele futrzaka, mieszkała już w Ohio, oddalonym o około 1000 kilometrów.
Jednak los powoli się układał. Funkcjonariusze nie mogli znaleźć żadnych wskazówek, że ktoś szuka Denali. Natomiast jej dawna rodzina bardzo chciała ją odzyskać.
W związku z tym jej pan i pani w końcu wsiadli do samochodu, aby odebrać swojego starego towarzysza podróży.
W biurze szeryfa wszyscy byli zachwyceni tym pozytywnym wynikiem: „Jaki to wzruszający i radosny moment dla tej rodziny, znów być razem – i to wszystko dzięki prostej czynności, jaką jest aktualizowanie mikroczipa z danymi kontaktowymi pierwotnego właściciela.”