Pies jest nowy w schronisku: to, co robi, gdy światła przygasają, łamie serca opiekunom

Chester Springs (Pensylwania, USA) – Kiedyś miał wszystko: Fin mieszkał z innymi psami, kotami i dziećmi w kochającym domu. Jego własny kąt i codzienne rytuały były dla niego najzwyklejszą rzeczą na świecie. Jednak potem jego rodzina wpadła w poważny kryzys finansowy i musiała wszystko wyrzucić na głowę. W rezultacie pod koniec lutego Fin, zupełnie nie z własnej winy, trafił do „Main Line Animal Rescue” w Chester Springs w Pensylwanii. Tam szybko podbił serca swoich opiekunów.

Fin ma smutny, patrzący jak pies. Z nowym życiem w schronisku radzi sobie bardzo słabo.
Fin ma smutny, patrzący jak pies. Z nowym życiem w schronisku radzi sobie bardzo słabo.  © Facebook/Screenshot/Main Line Animal Rescue (MLAR)

Od pierwszej chwili było jasne: zdezorientowany czworonóg nie radził sobie z nową sytuacją. Gdy nadszedł pierwszy nocleg w schronisku, wydarzyło się to.

„Kiedy dziś wieczorem przygasły światła, Fin zwija się w swoim kojcu i delikatnie przykrywa oczy łapą, jakby chciał odgonić rzeczywistość, że to teraz jego życie… I to złamało nam serca”, napisało schronisko na Facebooku.

Post wywołał duże poruszenie wśród użytkowników. W ponad tysiącu komentarzy wielu z nich współczuło biednej futrzanej głowie, używając serduszek i płaczących emotikon.

Czy jednak Fin mógł w ten sposób znaleźć kogoś, kto uwolni go z tej sytuacji?

Post na Facebooku ukazuje smutny moment z psem.

Ten widok sprawia trudności opiekunom Finsa. Gdy w schronisku przyciemnia się światło, wygląda tak, jakby pies rozpaczliwie zaciskał oczy.
Ten widok sprawia trudności opiekunom Finsa. Gdy w schronisku przyciemnia się światło, wygląda tak, jakby pies rozpaczliwie zaciskał oczy.  © Facebook/Screenshot/Main Line Animal Rescue (MLAR)

„W Internecie już pojawiło się kilka zapytań, ale on wciąż szuka domu i pilnie potrzebuje pomocy! To absolutnie wspaniały pies . Jest kochający, inteligentny, zabawny i słodki” – powiedział niedawno pracownik w wywiadzie dla Newsweek.

„Z pewnym cierpliwym i kochającym właścicielem, który da mu czas potrzebny do przyzwyczajenia się do nowego życia po utracie całego znanego otoczenia, poczuje się naprawdę dobrze” – dodał pracownik.

Od tego czasu schronisko wielokrotnie informowało na Facebooku, że Fin wciąż czeka na nowy dom. Miejmy nadzieję, że jego szczęśliwe zakończenie już wkrótce się pojawi.