Pies idzie do fryzjera: właścicielka pokazuje dramatyczne zdjęcie „przed‑po”.

Colorado (USA) – Wizyta u groomera przyniosła psu z USA tak poważne konsekwencje, że jego właścicielka musiała w końcu upublicznić całą sprawę. Zdjęcie „przed‑po” nie mogło być bardziej drastyczne!

Czworonóg „Cosmo” po wizycie u groomera jest prawie nie do poznania.
Czworonóg „Cosmo” po wizycie u groomera jest prawie nie do poznania.  © Bildmontage/Screenshot/Instagram/cosmoforcongress

„Za każdym razem, gdy Cosmo dostaje strzyżenie, wygląda, jakby właśnie wyszedł z kliniki odwykowej i postanowił zmienić swoje życie” – żartuje właścicielka Stella Marie, nie potrafiąc lepiej opisać przemiany, jaką przechodzi jej pies w salonie fryzjerskim dla zwierząt.

Jeszcze wyraźniej widać to na zdjęciach „przed‑po”, które Cosmo pokazał swojemu właścicielowi, m.in. na Threads.

Na pierwszym zdjęciu widać dziesięcioletniego czworonoga siedzącego w samochodzie z kudłatą sierścią, której długie kosmyki opadają mu na twarz i ograniczają widoczność. Z jego wyrazu twarzy można by pomyśleć, że zwierzak nie czuje się w swojej skórze zbyt komfortowo, gdyż Cosmo patrzy niemal smutno, a przynajmniej nieco z rezerwą.

Zupełnie inaczej prezentuje się pies na „zdjęciu po”. Jego grzywa jest teraz wyraźnie krótsza i od razu wygląda bardziej zadbana. Wygląda na to, że Cosmo czuje się jak w domu. W końcu czworonóg patrzy w obiektyw z błyszczącymi oczami i wyciągniętym językiem, niemal uśmiechając się do kamery.

Zdjęcie „przed i po” nowej fryzury psa podbija internet.

Stella Marie przygarnęła Cosmo z schroniska dziewięć lat temu. Wcześniej pies żył na ulicy.
Stella Marie przygarnęła Cosmo z schroniska dziewięć lat temu. Wcześniej pies żył na ulicy.  © Bildmontage/Screenshot/Instagram/cosmoforcongress

Ogromna różnica i zabawne porównanie Stelli stały się na Threads małym viralem, który przyniósł wpisowi ponad 297 500 odsłon i ponad 700 komentarzy.

Jak zdradza w innych postach jej właścicielka, Cosmo wylądował u niej we wrześniu 2017 roku. Wcześniej był bezdomnym na ulicach północnej Kalifornii, dopóki nie przyjął go schronisko.

„Od tego dnia jesteśmy nierozłączni” – mówi Stella. Jej pies jest „tajemniczą mieszanką”, której cechy sprawiają, że od razu podbijają serca. „On jest moim najlepszym przyjacielem”.

Amerykanka jest bardzo szczęśliwa, że jej futrzak tak dobrze przyjął się w sieci i „tak wiele osób polubiło Cosmo”.