Od kilku lat tęskni za kochającym domem, ale nikt jej nie chce.
Carlisle (Wielka Brytania) – Od ponad 1000 dni przebywa w zagrodzie i czeka, aż w końcu zostanie zauważona: Urocza, czarno‑białą plamką psia dama Frida do tej pory bezskutecznie szuka nowej rodziny.
Los rozdzierający serce futrzanego przyjaciela budzi współczucie. Od ponad trzech lat czworonóg wpatruje się w szare ściany brytyjskiej organizacji ochrony zwierząt Miracle's Mission na północy Anglii i tęskni za kochającym panem lub panią.
Codziennie tłumy miłośników zwierząt napływają do centrum rehabilitacji i schroniska w mieście Carlisle, ale nikt nie zwraca uwagi na Fridę.
Zarówno historia tej plamistej futrzanej przyjaciółki, jak i jej osobowość są czymś wyjątkowym. Aby przyspieszyć jej adopcję, wolontariusze organizacji kilka dni temu opublikowali post na Facebooku – w nadziei, że wkrótce znajdzie dom.
Od czasu szczenięcia Frida spędza każdy dzień w centrum rehabilitacji zwierząt niepełnosprawnych. Już od najmłodszych lat była zmuszona radzić sobie sama, jak relacjonuje The Mirror.
Pochodząca z Bośni futrzana przyjaciółka uległa wypadkowi samochodowemu krótko po narodzinach. Zderzenie tak poważnie uszkodziło jedną z jej nóg, że do dziś wyróżnia się charakterystycznym chodem.
Los Fridy porusza: „Wyglądasz świetnie – mnóstwo miłości dla Ciebie”, komentuje użytkownik
„Frida została uratowana jako szczeniak przez miłą panią i od tego czasu mieszka w schronisku”, wyjaśnił rzecznik organizacji ochrony zwierząt w rozmowie z portalem informacyjnym. Krótko po nieszczęściu noga cętkowanej psiaki została poddana operacji u bośniackiego ortopedy i w wyniku tego zabiegu została wyprostowana.
Mimo niewielkiego ograniczenia pieska z zapałem zaczyna dzień. „Świetnie radzi sobie z innymi psami i ludźmi, nawet z dziećmi. Uwielbia spacery i przejażdżki samochodem”, napisała schronisko w swoim poście na Facebooku.
To nie wszystko: Frida jest także prawdziwą bywalczynią knajp. Jak relacjonują opiekunowie, pieska można spotkać w licznych lokalach.
Aktywna i kochająca czworonoga ma wszystko, o czym mogą marzyć właściciele psów – a może nie? Po raz trzeci z rzędu świętowała Boże Narodzenie w schronisku. Jej opiekunowie są bezradni i nie potrafią wyjaśnić, dlaczego wciąż nie została zaadoptowana: „Najwyraźniej ma niechcianą twarz”.
Współczucie dla bośniackiej psiaki jest ogromne. „Frida, kochana, wyglądasz wspaniale – mnóstwo miłości dla Ciebie”, skomentował użytkownik pod zdjęciem.
Czy cętkowana czworonoga wkrótce znajdzie nowy dom, pokaże czas. Jedno jest pewne – Frida już teraz podbiła wiele serc.