Broome (Zachodnia Australia, Australia) – Sam wypadek samolotu jest już wystarczająco nieprzyjemny dla pasażerów, ale istnieją jeszcze gorsze i mniej odpowiednie miejsca. Woda zarażona licznymi krokodylami z pewnością należy do tych drugich.
Jak donoszą australijskie media The Australian i Perth Now, w czwartek po południu (czasu lokalnego) rozbiła się w pobliżu Broome (Zachodnia Australia) samolot Cessna 441.
Maszyna uderzyła w płytkie wody przy Fisherman Bend w zatoce Roebuck Bay – miejscu, w którym prawdopodobnie przebywa wiele słonowodnych krokodyli!
Policja , ratownictwo morskie oraz straż pożarna działały w trybie wielkiego alarmu. Służby ratunkowe zajęły się najprawdopodobniej siedmioma osobami na miejscu. Dotychczas nie odnotowano żadnych ataków krokodyli.
Mężczyzna w wieku około czterdziestu lat nie odniósł obrażeń zagrażających życiu w wyniku upadku, podano.
Władze badają teraz, jak doszło do katastrofy samolotu.