Nawet FBI jest bezradne: rejs kończy się śmiercią nastolatki.
Miami (USA) – Dla rodziny Kepner ma to stać się wakacjami roku – rejs po Karaibach . Jednak z radości nagle przechodzi długi okres bolesnego żalu, po tym jak córka Anna (†18) zmarła w tajemniczych okolicznościach.
Zgodnie z doniesieniami CBS i ABC News, po ośmiu dniach na morzu, statek „Carnival Horizon” powrócił do portu w Miami, a na pokładzie znajdowało się ciało 18‑letniej Anny Kepner.
Jej śmierć rodzi wiele pytań. Na co zmarła dotąd zdrowa młoda kobieta? Kiedy dokładnie nastąpiła śmierć? Dlaczego nikt nic nie zauważył? Ponieważ nikt nie zna odpowiedzi na te pytania, FBI również włączyło się w śledztwo.
Jednak amerykańska agencja ścigania milczała aż do końca w tej sprawie. Firma rejsowa „Carnival Cruise Line” w oświadczeniu dla CBS podkreśliła jedynie, że ściśle współpracuje z władzami: „Naszym priorytetem jest wsparcie rodziny naszego gościa i współpraca z FBI”.
W nekrologu rodzina Kepner napisała, że będą pamiętać Annę jako osobę pełną pozytywnej energii: „Uwielbiała przebywać wśród ludzi. Miała taką energię, która przyciągała swoim uśmiechem i aurą. Rozmowa z nią była po prostu łatwa”.
Końcowe słowa rodziny brzmiały: „Była najlepszym dzieckiem, jakiego można sobie wyobrazić”.
Czy Anna stała się ofiarą przestępstwa z użyciem przemocy?
Włączenie FBI i ogólna cisza w sprawie takiego zgonu pozostawia wiele miejsca na spekulacje. W grupie Facebook „Carnival Horizon”, w której pasażerowie statku mogą dzielić się swoimi doświadczeniami i przeżyciami, niektórzy goście relacjonują także przeszłą podróż śmierci na Karaiby.
Dwoje użytkowników pisze, że 18‑letnią najpierw uznano za zaginioną, a później znaleziono ją owiniętą w prześcieradło pod łóżkiem. Trudno jednak ocenić, na ile można ufać tym komentarzom.
Zdjęcie tytułowe: Fotomontage: DANIEL SLIM / AFP, Screenshot: instagram.com/aquamartaquriums