Mężczyzna, widząc, co leży przy drodze, od razu zawraca.
Bułgaria – Gdy mężczyzna w Bułgarii zobaczył cierpiące zwierzę przy drodze, uznał je za rannego owca. Nic nie mogło go jednak przygotować na to, co wkrótce odkrył.
Gdy Louis Grice natknął się na futrzanego stwora, nie był wcale w trakcie żadnej akcji związanej ze zwierzętami – właśnie miał odebrać znajomą z pobliskiego lotniska.
„Zawróciłem na następnym postoju i pojechałem z powrotem, żeby sprawdzić, czy to nie jest po prostu sterta wełny”, wspomina Bułgar.
Ku swojemu przerażeniu odkrył, że to mała suczka , która najwidoczniej została potrącona przez samochód i odniósła obrażenia. Z powodu okrutnego zaniedbania jej sierść przypominała dziką owcę. Na szyi wciąż wisiało kawałek metalowego łańcucha, od którego zwierzę najwyraźniej się uwolniło.
Jednak nieważne, czy owca, czy pies – Louis był zdeterminowany, by uratować zwierzę. Ponieważ w okolicy żaden weterynarz nie był otwarty, ochroniarz zwierząt pojechał nawet do stolicy, gdzie stwierdzono podwójny złamanie przedniej nogi suczki, które pozostawało nieleczone przez długi czas i wymagało natychmiastowej operacji. Poza tym, „zaskakująco” dobrze radziła sobie fizycznie, jak pisze Louis w poście na Instagramie.
Przypuszcza, że zwierzę było przywiązane przez całe życie, nie mogło się prawie ruszyć i było wystawione na wszystkie warunki pogodowe.
Zaniedbany pies spędził prawdopodobnie całe życie na łańcuchu.
Bułgar ochrzcił swoją znalezioną suczkę imieniem Tina i uwolnił ją od splątanej sierści solidnym cięciem. Po strzyżeniu ukazała się także urocza twarz czworonoga.
„To taka słodka i niewinna mała suczka, która pragnie ludzkiej czułości” – wyjaśnia Louis w rozmowie z The Dodo. U niego Tina może teraz mieszkać jako pies tymczasowy, dopóki nie wyzdrowieje w pełni.
Mężczyzna, który wraz ze swoją akcją „Lou & Sylw” działa w Bułgarii na rzecz psów ulicznych, ma nadzieję, że czworonóg wkrótce znajdzie stały dom. Mimo że suczka przeszła tak trudne doświadczenia, wciąż szuka bliskości ludzi.
„To najukochańsze małe stworzenie, jakie można sobie wyobrazić” – mówi jej ratownik.