Mężczyzna odkrywa wiadro w parku: w środku walczą o życie liczne szczeniaki
Kalifornia (USA) – ze łzami w oczach opowiedziała niedawno obrończyni praw zwierząt z tego stanu o akcji ratunkowej, która rozdarła jej serce na tysiąc kawałków.
„Dzisiaj ktoś pojechał do parku i po prostu wlał siedem małych szczeniąt do wiadra – jak śmieci”, napisała Suzette Hall w poście na Instagramie.
Na szczęście w pobliżu znajdował się pracownik, który wszystko widział. Natychmiast pobiegł do wiadra i został przytłoczony głębokim smutkiem.
Z siedmiu szczeniąt dwa już nie żyły. Pozostałe pięć wciąż walczyło o życie.
Bez wahania zadzwonił do Hall, która od razu wyruszyła na miejsce. Ponieważ psy już znajdowały się w wiadrze, akcja ratunkowa okazała się przynajmniej prosta.
Kiedy już siedziała w samochodzie z zwierzętami, by zabrać je w bezpieczne miejsce, Amerykanka nie mogła powstrzymać łez.
Na Instagramie Suzette Hall podzieliła się smutną historią o psie.
Przeżywające szczenięta są prawdopodobnie na
„Myślę, że nikt naprawdę nie może pojąć, jak to jest jechać z kimś w samochodzie, którego życie jest zagrożone. Siedzieć za kierownicą, płakać i błagać Boga, aby przeżyli”, napisała dalej.
Jedynie kilka godzin później pojawił się krótki aktualizujący wpis na jej koncie: Pięciu ocalałych szczeniąt ma się dobrze.
„Ogrzewałyśmy je, karmiłyśmy – i o mój Boże, jak były głodne”.
Następnie planowana jest wizyta u weterynarza oraz poszukiwanie odpowiedniej rodziny zastępczej dla tych małych łobuzów. Do tego czasu Hall przynajmniej może odetchnąć.
„Te szczenięta, które kiedyś były okrutnie porzucone w wiadrze w parku, są teraz ciepłe, bezpieczne i odpoczywają z pełnymi brzuszkami. Co miłość potrafi zmienić”.