Koty opuszczają kawiarnię: pracownicy wzruszeni do łez, gdy czytają dołączoną notatkę
Filadelfia (Pensylwania, USA) – Nie jest to schronisko, lecz kawiarnia dla kotów. Mimo to właściciel dwóch futrzastych przyjaciół postanowił potajemnie zostawić je w „PURR Cat Café” w Filadelfii i odejść. Koty znalazły się w swoich transporterach. W każdym z nich pracownicy kawiarni znaleźli notatkę wyjaśniającą sytuację. Czytając ją, członkowie zespołu nie powstrzymali się od łez.
W połowie tego tygodnia kawiarnia zamieściła obszerny post na Facebooku. Oprócz zdjęcia każdej z kotek dołączono także zdjęcie notatek. W komentarzu jeden z członków zespołu dał upust swoim emocjom.
„Notatki były rozdzierające serce. Osoba napisała, że stała się bezdomna i nie może już dbać o swoje koty Lilith i Sweet Pea. Prosiła o wybaczenie i przyznała, że nie wie, co dalej robić”, – czytamy w poście.
A dalej: „Doskonale rozumiem ten ból i nie wiem, co bym zrobił w takiej sytuacji. Jednak takie postępowanie spowodowało mnóstwo problemów. Mamy teraz dwa traumatyzowane koty , które bardzo cierpią”.
Oba futrzane przyjaciele zachowują się bardzo agresywnie i wydają się być przytłoczone sytuacją. Nawet między sobą nie ma żadnej harmonii.
Szczególnie kotka Lilith wprawia w zakłopotanie.
Post na Facebooku przedstawia smutną historię kotów
„Syka, szarpie się i w ogóle nie chce być dotykana. A jednak jej właściciel opisał ją w liście jako kochaną – jako kogoś, kto pocieszy, gdy jest się smutnym. Czytanie tego wywołało łzy w moich oczach”, powiedział członek zespołu. Sweet Pea czuje się tylko nieco lepiej.
A co teraz dalej? Newsweek w tym tygodniu skontaktował się z kawiarnią, aby uzyskać nowe szczegóły.
Obecnie niestety jest tylko mała iskierka nadziei.
W odpowiedzi na pytania amerykańskiego magazynu rzeczniczka kawiarni poinformowała, że jest osoba, która chciałaby przyjąć koty – jednak dopiero po przeprowadzce w połowie lutego.
Dlatego cały zespół ma teraz nadzieję, że ta akcja pomocowa się uda.