Kobieta zostawia samą swoją demencję cierpiącą kotkę: gdy sprawdza kamerę dla zwierząt, łamie jej się serce
Boston (USA) – Co to za rozpaczliwy miauk! Julie Nashawaty nie mogła uwierzyć własnym uszom, kiedy przy pomocy kamery dla zwierząt usłyszała, co jej chora na demencję kotka Luna ma do powiedzenia. Profesjonalna opiekunka kotów z Bostonu była tak przerażona, że od razu wsiadła do samochodu i pojechała do domu. Dla niej dźwięki jej ukochanej kotki brzmiały jak wołanie o pomoc.
Na początku marca Amerykanka podzieliła się tym rozdzierającym serce momentem w wideo na Instagramie. W klipie jej druga kotka Ollie leży spokojnie na łóżku, a w tle słychać rozpaczliwe wołania dziewiętnastoletniej Luny.
W tym tygodniu Nashawaty rozmawiała z Newsweek o trudnym okresie z często zdezorientowaną puszystą przyjaciółką. „Jest moją kotką‑duszą i przeszła już przez tak wiele”, powiedziała.
„Wzięłam ją do siebie po tym, jak została uratowana z domu pełnego bałaganiarzy, gdzie przez dwanaście lat żyła w klatce dla królików”. Mimo wszystko Luna jest „najbardziej kochającą i przywiązującą się kotką”, jaką kiedykolwiek spotkała.
Jednak od kiedy biedne zwierzę zachorowało na demencję, codzienne życie stało się znacznie trudniejsze. Szczególnie problematyczne jest tzw. „sundowning”.
„Wołania o pomoc” kota Luny słychać w wideo na Instagramie
Jako sundowning określa się objaw, który objawia się narastającym zamieszaniem, lękiem i niepokojem. Objawy mogą nasilać się późnym popołudniem, wieczorem lub w nocy.
„Tej nocy zostawiliśmy ją naprawdę po raz pierwszy od dawna samą na noc”, wyjaśniła Nashawaty w wywiadzie dla amerykańskiego magazynu. „Byliśmy nieobecni zaledwie około 24 godzin i ktoś zobaczył ją późnym wieczorem oraz wcześnie rano”, dodała.
Mruczenie brzmiało dla niej tak, jakby Luna pytała: „Gdzie jesteście?”, jak relacjonuje Nashawaty. Dlatego ona i jej towarzysz pospieszyli, by jak najszybciej wrócić do domu.
Miłośniczka kotów udostępniła klip przede wszystkim po to, aby pokazać ludziom, że życie kota może również wiązać się z trudnymi chwilami.
„Mam nadzieję, że przypomni to ludziom, jak głęboka jest nasza więź ze zwierzętami i jak ważne jest, aby podchodzić do nich cierpliwie, obecnie i z empatią, zwłaszcza gdy starzeją się”, podsumowała Nashawaty.
Zdjęcie tytułowe: Bildmontage: Instagram/Screenshots/auntiejuliethecatsitter