Kobieta wychodzi z psem do parku i nagle słyszy przerażający dźwięk.

Toronto (Kanada) – Niezwykłe spotkanie późnym wieczorem: to, co zaczęło się jako spokojna sobota, zamieniło się dla Melissa Kennedy w prawdziwe przeżycie z gęsią skórą.

Nocą przerażający dźwięk zwabił Melissę do parku.
Nocą przerażający dźwięk zwabił Melissę do parku.  © Instagram/barkley_our_pup

Kanadyjka siedziała późnym wieczorem w salonie ze swoim psem Barkleyem, gdy nagle z pobliskiego parku dobiegły niepokojące odgłosy.

„Poszłam do okna, bo pomyślałam, że pies może mieć kłopoty” – opowiadała Melissa w wywiadzie dla Newsweek. Wieczorem usłyszała głośne wycie. „Kiedy nie zobaczyłam ludzi, od razu wiedziałam, że to kojoty”.

Kojoty w centrum Toronto? Dla wielu to już nie zaskoczenie. Same w pierwszych tygodniach 2025 roku odnotowano prawie 100 zgłoszeń obserwacji.

Odważna i ciekawa, Melissa wyszła na zewnątrz ze swoim psem – mieszanką bernardyna i pudla – Barkleyem.

Zamiast całej watahy zobaczyła tylko dwa zwierzęta – jednak brzmiały, jakby było ich dziesięć. Powód: rzadkie zjawisko akustyczne. „Nazywa się to efektem Beau‑Geste” – wyjaśniła Melissa. „Kojoty modulują swoje głosy tak, by brzmiały jak duży stado. To niezwykle rzadkie”.

Kobieta i jej pies spotykają nocą w parku kojoty

„Usłyszeć ich głosy na żywo, to było coś wyjątkowego” – powiedziała Melissa. Na szczęście nagrała ten moment na wideo: klip stał się wirusowy na Instagramie . „Pięknie wygląda i brzmi”, zachwycił się jeden z użytkowników. Inny napisał: „Co za magiczny moment”.

W wyniku inwestycji budowlanych, remontów i utraty terenów zielonych dzikie zwierzęta, takie jak kojoty, są coraz bardziej wypierane z ich naturalnych siedlisk. Obszary ich życia kurczą się, co powoduje częstsze spotkania z ludźmi i ich zwierzętami domowymi.