Kobieta wielokrotnie liże kota – ale ta obrzydliwa akcja ma pewien haczyk.

Los Angeles (Kalifornia, USA) – Jeśli coś potrafi, to doskonale radzi sobie z kotami . Jednak w obecnie bardzo ciężkiej Fifi Furrha kryje się mały diabełek. Kalifornijska z Los Angeles nieustannie wymyśla sztuczki na swoje kanały TikTok i Instagram, aby wyciągnąć swoje futrzane podopieczne z ukrycia. Szczególnie odrażająca była w tym miesiącu złośliwa „akcja lizania”.

W bardzo zaawansowanej ciąży Fifi Furrha liże w tym filmiku na Instagramie swoją nową kotkę. Na szczęście jest jeszcze jeden haczyk.
W bardzo zaawansowanej ciąży Fifi Furrha liże w tym filmiku na Instagramie swoją nową kotkę. Na szczęście jest jeszcze jeden haczyk.  © Bildmontage: Instagram/Screenshots/dontstopmeowing

Te obrazy mogą naprawdę zmienić nastrój. W wirusowym hicie Fifi wielokrotnie liże swoją nową kotkę. Zwierzak reaguje coraz bardziej odraźnie. Na końcu futrzak warczy gniewnie i wyrywa się z ramion ciężarnej.

Powód, dla którego zwłaszcza kotka czuje wstręt, jest na szczęście wyjaśniony już na początku filmu.

Fifi już w pierwszych sekundach pokazuje, że do liżenia kota nie używa prawdziwego języka, a jedynie sztuczny silikonowy. To sprawia, że widok jest dla użytkowników znacznie bardziej znośny.

W rezultacie na TikToku zbiera się 500 000 odsłon, a na Instagramie pełny milion. W sekcjach komentarzy gromadzą się łzy i śmiejące się emotikony.

Życie futrzanej przyjaciółki nie zawsze było zabawne – spotkała swoją nową właścicielkę dopiero w wyniku bardzo smutnych okoliczności.

Wirusowe wideo ukazuje kuriozalny moment wstrętu z Fifi i nowym kotem

Na szczęście to tylko tani trik: język jest sztuczny, ale gniew kota prawdziwy.
Na szczęście to tylko tani trik: język jest sztuczny, ale gniew kota prawdziwy.  © Bildmontage: Instagram/Screenshots/dontstopmeowing

Otóż chodzi o dokładnie tę kotkę, którą Fifi niedawno znalazła na cmentarzu dla zwierząt – tam, gdzie chciała opłakiwać swoją zmarłą kotkę Skye.

W takich okolicznościach tym bardziej cieszy fakt, że nowa kotka już tak świetnie wpasowała się w żywiołową strukturę rodziny.

Jednak wciąż brakuje jej imienia. Na razie Fifi i jej mąż Kareem Khalil nazywają ją konsekwentnie „nową kotką”.

Jedno jest pewne: przyjaciele futra mają przed nią jeszcze mnóstwo zabaw i psot.

Zdjęcie tytułowe: Bildmontage: Instagram/Screenshots/dontstopmeowing