Kobieta przegląda zdjęcia ze swojego porodu w domu: to, co robi jej kot, nie tylko porusza jej serce.

USA – „Nachtfunde” to obecny trend na TikToku. Użytkownicy prezentują starsze nagrania, które po pewnym czasie uznają za małe skarby. Tak było niedawno z tiktokerką Marią, gdy przeglądała zdjęcia ze swojego porodu w domu. Amerykanka odkryła na nich swojego kota Jacka. Wkrótce wspomnienia zaczęły wracać.

Kot Jack był obecny przy porodzie domowym Marii.
Kot Jack był obecny przy porodzie domowym Marii.  © Instagram/Screenshot/altxmaria

Jej pokaz zdjęć na TikToku składa się tylko z dwóch fotografii, a jednak od zeszłego miesiąca wystarczyło to, by stać się wirusowym hitem. Na pierwszym zdjęciu widać puszystego Jacka obok jego właścicielki, która właśnie przechodzi poród.

Na drugim zdjęciu kot kładzie głowę przy głowie swojej właścicielki. W podpisie klipu napisano, że był przy wszystkich trzech domowych porodach, za każdym razem przynosząc ukojenie podczas skurczów.

Ta historia i towarzyszące jej zdjęcia cieszą się na TikToku ogromnym zainteresowaniem. Zebrano już ponad cztery miliony odsłon. Ludzie tak samo jak Maria doceniają troskę zwierzęcia.

W wywiadzie dla Newsweek ta trzykrotna matka wyjaśniła w tym tygodniu, dlaczego Jack jest wobec niej tak niezwykle ufny.

Wirusowy hit TikTok dostępny także na Instagramie

Podczas porodów kotka Jack pocieszała swoją właścicielkę.
Podczas porodów kotka Jack pocieszała swoją właścicielkę.  © Instagram/Screenshot/altxmaria

Maria opowiedziała amerykańskiemu magazynowi, że poznała Jacka w dniu jego narodzin razem z czterema innymi kociętami. Była wtedy jego opiekunką.

Niestety w ciągu pierwszych 24 godzin dwa z kociąt zmarły. „Nie wiem dokładnie, co je dotknęło, ale Jack i drugie kocię było chore i wymagało całodobowej opieki. Trzecie kocię, które nazwaliśmy Colby, żyło tylko około tygodnia” – powiedziała Maria.

Nic dziwnego, że Jack od tamtej pory jest tak przywiązany. Ten futrzany przyjaciel jest całkowicie przywiązany do młodej kobiety.

Objawiło się to szczególnie podczas porodu w domu: „Podbiegła do mnie, uderzyła mnie głową i mruczała, gdy zaczęły się skurcze, a potem wróciła i obserwowała mnie z drugiego końca pokoju” – powiedziała Maria.

Zdjęcie tytułowe: Instagram/Screenshot/altxmaria