Kobieta przegląda rachunki weterynaryjne za swojego Golden Retrievera i spada z obłoków.

Melbourne (Australia) – Zwierzęta domowe mogą być strasznie drogie. Taką prawdę odkryła również właścicielka psa z Australii, która przy przeglądzie rachunków weterynaryjnych doznała szoku.

Faktura po fakturze – a pod koniec roku właścicielka Romys po prostu straciła mowę.
Faktura po fakturze – a pod koniec roku właścicielka Romys po prostu straciła mowę.  © TikTok/romythegoldenlab

Na swoim koncie TikTok „romythegoldenlab” właścicielka zwierzęcia podzieliła się miesięcznym zestawieniem kosztów weterynaryjnych z minionego roku.

Jej suczka Romy, dwulatka będąca mieszanką Golden Retrievera i Labradora, już w lutym wprawiła swoją właścicielkę w strach, gdy u niej zdiagnozowano zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

W wyniku zapalenia cienkich błon otaczających mózg i rdzeń kręgowy psy mogą mieć gorączkę, ból i sztywność karku, a w najgorszych przypadkach dezorientację, problemy z koordynacją i drgawki.

Dzięki badaniom krwi, tomografii komputerowej, noclegowi w klinice i kilku kontrolom, koszty wyniosły już około 6500 dolarów australijskich (ok. 3750 euro).

We wrześniu nastąpił kolejny szok: Romy cierpiała na zapalenie żołądka (gastritis). W październiku przeszła coroczne szczepienie, a w grudniu musiała ponownie trafić na leczenie, ponieważ w skórze i sierści psa wbiły się liczne ostre nasiona traw.

Na koniec właścicielka Romy spojrzała na imponujący rachunek w wysokości 8768,94 dolara (5056,30 euro) – prawdziwie kosztowne przyjemności. Jej zdjęciowy wpis na TikToku stał się jednak w krótkim czasie wiralem.

W ciągu roku 2025 koszty leczenia Romiego u weterynarza się sumowały.
W ciągu roku 2025 koszty leczenia Romiego u weterynarza się sumowały.  © TikTok/romythegoldenlab

Koszty związane z Golden Retrieverem znacznie niższe dzięki ubezpieczeniu dla zwierząt domowych

Na szczęście ubezpieczenie zwierząt domowych Australijki okazało się niezwykle cenne. Dzięki niemu musiała ostatecznie zapłacić „z własnej kieszeni” jedynie 2282,44 dolara (1316,09 euro) – oprócz kosztów samego ubezpieczenia, które wynoszą 932 dolary (537 euro) rocznie.

„Romy ma teraz się wspaniale”, zachwyciła się jej właścicielka w rozmowie z Newsweek. „Jest tak zabawna i teraz wspólnie cieszymy się latem, dużo pływamy, co zawsze bardzo lubi.”

„Jedyną rzeczą, jaką z tego wyniosłam, jest to, że na pewno wykupię ubezpieczenie zwierzęcia, gdy tylko będę mieć pupila”, napisał użytkownik na TikToku, a inny dodał: „Myślę, że prawdziwymi bohaterami są tutaj weterynarze, którzy wielokrotnie leczyli i ratują tego psa.”