Kobieta po niewydolności organów wprowadzona w śpiączkę: gdy pies dotyka jej ręki, dzieje się niewyobrażalne
Cooper City (USA) – Kobieta (39) z Florydy , która po kilku incydentach medycznych musiała zostać wprowadzona w sztuczny stan śpiączki, doświadczyła cudownego powrotu do zdrowia, po tym jak czteronożny bohater pomógł jej wyjść ze śpiączki.
Priscilla Timmons przeszła w ostatnich miesiącach prawdziwe piekło na ziemi. 13 marca straciła przytomność po tym, jak, jak podaje PEOPLE, doznała masywnej zatorowości płucnej. To z kolei spowodowało u niej trzy zatrzymania akcji serca i niewydolność wielonarządową.
Po tym, jak jej serce kilkukrotnie przestało bić, lekarze przyznali jej zaledwie dziesięcioprocentowe szanse na przeżycie. „Na oddziale intensywnej terapii jej stan się pogarszał i doszło do zatrzymania serca” – wspomina dr Daniel Mayer, kierownik oddziału intensywnej terapii w Memorial Healthcare Systems.
Co nastąpiło, było dla Priscilli i jej rodziny absolutnym koszmarem: 21 dni 39‑letnia kobieta spędziła w szpitalu, walcząc jak lwica z niewydolnością narządów i problemami z mobilnością.
W końcu lekarze podjęli decyzję o wprowadzeniu jej w sztuczny sen.
Podczas tego półsennego stanu Priscilla częściowo świadomie odbierała to, co działo się wokół niej. Pamięta, że słyszała głosy, ale nie mogła się ruszyć ani otworzyć oczu. „Myślałam tylko: o mój Boże, jestem w śpiączce. A potem uświadomiłam sobie: wow, naprawdę można kogoś usłyszeć, kiedy leży się w śpiączce” – mówi dziś 39‑letnia.
Przełom nastąpił, gdy personel medyczny postanowił pozwolić psom terapeutycznym przyjść do łóżka pacjentki.
Golden Retriever pomaga pacjentce wyjść z komy.
Golden Retriever „Scrunchie” został przyciągnięty przysmakiem i przy węszeniu dotknął ręki Amerykanki.
„Potem poczułam jego łapę, mogłam poruszyć palcami i podnieść rękę z łóżka” – wspomina Priscilla, opisując ten magiczny moment. „Jako wielka miłośniczka psów, zmotywowało mnie to, by jak najczęściej mieć z nim kontakt.”
Dzięki zwierzęcym chwilom przytulania, w których towarzyszył także drugi pies o imieniu „Honey Crisp”, ciało 39‑letniej kobiety wybudziło się z komy. „Na szczęście istnieją psy terapeutyczne, bo są prawdziwymi aniołami.”
W ubiegłą środę niezwykłe wyzdrowienie kobiety zostało uczczone podczas konferencji prasowej w szpitalu w Pembroke Pines. Po wypisaniu z szpitala 39‑letnia stopniowo odzyskuje siły – choć z pewnymi trudnościami.
Kilka miesięcy temu Priscilla ponownie trafiła na oddział ratunkowy, ponieważ źle się czuła. Okazało się jednak, że kryzys miał miejsce tylko w jej głowie. „Powiedziano mi, że moje płuca są w stu procentach drożne… jakby nic się nie stało. To dało mi potrzebny spokój wewnętrzny.”
Na Instagramie była pacjentka po komie chce teraz edukować o zakrzepach krwi, aby przygotować innych na podobne przypadki.
Zdjęcie tytułowe: Bildmontage/Screenshot/Facebook/Priscilla Timmons