Kobieta odkrywa suczkę przy drodze: Gdy przygląda się bliżej, płyną łzy
Irvine (USA) – Suzette Hall ratuje już od wielu lat psy w potrzebie. Mimo swojego doświadczenia, niektóre przypadki wciąż potrafią rozdzierać jej serce.
„O mój Boże, powstrzymuję łzy, pisząc to”, napisała niedawno na swoim koncie na Instagramie. Opisała w nim ratowanie swojego najmłodszego podopiecznego, które wciąż jest jej niezwykle bliskie.
Pieska znaleziono gdzieś w bezkresie. „Nie było nic wokół, tylko ruchliwa droga i gęste krzaki. Brak schronienia. Zero bezpieczeństwa. Tylko samochody przelatujące obok i zimny deszcz, który w nocy uderzał w ziemię”.
Na szczęście przyjaciółka Hall zauważyła czworonoga i zajęła się zwierzęciem na miejscu, podczas gdy Hall wyruszyła w drogę. „Z tego, co wiemy, [psa] już od przedwczorajszej nocy jest na dworze”.
Nie mogła prawie chodzić, a nawet patrzenie wydawało się jej trudne.
„Kiedy dotarłam na miejsce, znów leżała w krzakach, tak wyczerpana”. Razem z przyjaciółką Hall postawiła małą pułapkę i przyciągnęła wędrowczynię kilkoma smakołykami. „Była tak chwiejna na nogach, że prawie się pełzała. Pochylała głowę do przodu, by dosięgnąć jedzenia”.
Na Instagramie Suzette Hall opisała akcję ratunkową.
Suka wspina się ostatnimi siłami do klatki
Wtedy wymagana była duża cierpliwość. Po pewnym czasie w końcu nadszedł moment: znalazła klatkę i z ostatnimi siłami wślizgnęła się do środka. Wydawało się, że wie, iż Hall jest tam, by ją uratować.
Amerykanka natychmiast wyruszyła ze swoim podopiecznym do weterynarza. I od tamtej pory pieska tam przebywa. „Ma wiele problemów, ale wy mnie znacie. Nie poddam się jej.”
Teraz Hall prosi o wsparcie finansowe, aby móc zapewnić futrzakowi potrzebną pomoc. „Walcząc o przetrwanie, przeszła już wiele. Teraz my musimy walczyć za nią.”