Jako „zwierzak do adopcji” oddano – po prostu nie chcieli już Rajana.
Wittenberg – Kot Rajan trafił do schroniska w Wittenberg jako rzekomo znalezione zwierzę. Niestety wolontariusze odkryli, że przybył tam z zupełnie innych powodów.
Od poniedziałku Rajan mieszka już w schronisku dla zwierząt w Wittenberg. Jak relacjonują opiekunowie na Facebooku , rzekomy bezpański mieszaniec bengalski znajduje się obecnie na kwarantannie.
„Jednak nigdy naprawdę nie byłem zagubiony” – piszą z perspektywy kota. „Po prostu zostawiono mnie jako rzekome znalezisko. Bez kartki z moim imieniem. Bez wyjaśnienia. Bez choćby jednego spojrzenia wstecz.”
Dlaczego podjęto tak nieodpowiedzialną decyzję i postanowiono w ten sposób pozbyć się przystojnego kota, mogą jedynie domyślać się mieszkańcy Wittenberg. Jednak przyczyna nie jest teraz najważniejsza. Na pierwszym miejscu stoi obecnie dobro kota. Ponieważ nie jest on oznakowany chipem, nie został zaszczepiony ani wykastrowany, wolontariusze zakładają, że Rajan, tak odtąd będzie nazywany, dotychczas otrzymywał niewiele opieki.
W schronisku mały król otrzymuje wszystko – od jedzenia, przez leki, po obfite pieszczoty – co tylko jego serce zapragnie, aby wkrótce mógł znów ruszyć pełną parą.
Na nowy etap życia opiekunowie poszukują godnych zaufania osób, które naprawdę poważnie podchodzą do tego zadania i są świadome, jak dużą odpowiedzialność niesie ze sobą zwierzę domowe. Oszustwo udało się również wyjaśnić z byłymi właścicielami Rajana.