Insta-fryzjerka Jutta Gsell staje się wiralem: matka nazwała jej okulary „brzydkie”.
Autor: Martin Oversohl
Bad Mergentheim – Fryzjerka z Bad Mergentheim, Jutta Gsell, stała się fenomenem w mediach społecznościowych: prawie 149 000 obserwujących na Instagramie podziwia jej fryzury.
Gsell zachowuje spokój, mimo zasięgu jej porad i krótkich filmików z salonu na Instagramie: „Mogę żyć z kilkoma mniej urokliwymi komentarzami” – mówi. „Nie pracuję dla świata zewnętrznego. Pracuję dla klientki, która siedzi na moim fotelu, albo dla mojego klienta”.
Bo jej kalendarz jest stale zapełniony na cztery miesiące do przodu, a klientki i klienci wędrują nawet 500 kilometrów do Tauberfranken, by otrzymać niespodziewane stylizacje Gsell – ona zazwyczaj pyta tylko, czego nie ma zrobić, i zabiera się do pracy.
Jej znak rozpoznawczy to charakterystyczne okulary: „Od piętnastego roku życia je noszę, naprawdę źle widzę – mama przy zakupie nazwała je ‚brzydkimi’, ja uważałam je za piękne. To mój piękny dodatek i muszę je nosić”.
A włosy? To dla Gsell coś znacznie więcej niż standardowe looki: „Nie lojalne, bardzo emocjonalne, tożsamość i własna historia” – tak opisuje włosy kobieta, która według własnych słów „świętuje” zawód fryzjera.
„Jesteśmy ludźmi i nie da się nas zastąpić sztuczną inteligencją” – mówi Gsell, która od dziesięcioleci podróżuje po świecie biznesu, prowadząc pokazy, szkolenia i zajęcia w szkołach zawodowych, aby także praktykantom przekazać sztukę idealnej fali.