Co się tam dzieje?! Mops „Lotti Schlotterbeck” otrzymuje list od TVP.
Köln - Serwis poboru opłat ARD i ZDF wysłał Lotti Schlotterbeck z Köln list i poprosił ją o kontakt. Jak zwykle. Jednak jest problem: Lotti Schlotterbeck nie jest człowiekiem, a mopsikiem.
Kuriosa historia została udostępniona przez właścicielkę Lottiego, autorkę Emmę Kane, na Facebooku swojej czworonożnej przyjaciółki. „Dostałam list. Od GEZ!! Mam płacić opłaty radiowo‑telewizyjne jako pies”, brzmi opis do zdjęcia tego pisma.
Futrzak jest oburzony: „Co oni sobie myślą?! Płacę już podatek od psa i to już wystarczająco bezczelne – a co z tymi głupimi kotami??? Ale GEZ – to już naprawdę za daleko”.
Kilka dni później Lotti wylała swój gniew i od razu odwróciła sytuację.
W odpowiedzi do serwisu poboru opłat pies pisze: „Z dużym zdumieniem otrzymałam Państwa pismo i czuję się zobowiązana wyjaśnić poważny błąd: jestem psem. Konkretnie: mops. Cztery łapy, ogon, zero zrozumienia dla procesów administracyjnych”.
Pies Lotti Schlotterbeck stawia żądania wobec serwisu płatności ARD i ZDF
Co więcej, czworonoga jasno stwierdza, że nie posiada ani smartfona, ani telewizora, ani radia, a także nie ma dostępu do Internetu. Zamiast tego jej odbiór informacji odbywa się „wyłącznie za pomocą zapachów, od czasu do czasu uzupełnianych intensywnym wpatrywaniem się”.
Poza tym obecnie nie wykonuje żadnej pracy zarobkowej. „Jedynym moim talentem jest słodycz. Jest ona systemowo istotna, ale niestety nie podlega opodatkowaniu”.
Jeśli jednak serwis poboru składek będzie nalegał na opłaty, Lotti ma jasne żądania: listy mają być odtąd dostarczane na „papierze wątróbkowym”, komunikacja ma odbywać się wyłącznie w przyjaznym tonie, a do kopert należy koniecznie wkładać smakołyki, „bo w przeciwnym razie ich nie otworzę”.