Anglia – Ricky Evans (35) zachwyca swoich fanów nie tylko błyskawicznie szybkimi rzutami, ale jako barwny ptaszek na turnieju chętnie wywołuje też kilka śmiechów. Teraz jednak Brytyjczyk podzielił się kuriozalną anegdotą, której natychmiast żałował.
W wywiadzie dla „talkSPORT” „Rapid” zapytano o jego doświadczenia związane z skandalami z gazami w ostatnich miesiącach , ale odpowiedź przywołała historię z 2018 roku.
Wtedy 35‑letni zawodnik dotarł w Dutch Darts Championship w Maastricht aż do finału przeciwko Ianowi White’owi (55), jednak wystąpił w nim bez bielizny.
„Byliśmy trochę po jedzeniu i nie pomyślałem o sobie. Zrobiłem coś, czego nie powinienem był – i nie miałem ze sobą zapasowej bielizny”, przyznał Evans, tłumacząc swoją nietypową swobodę, nie wchodząc w szczegóły.
„Zdjąłem ją, wrzuciłem do kosza na śmieci i przez kolejne trzy mecze grałem w bokserkach – i nie mam pojęcia, dlaczego właśnie to opowiadam. Teraz żałuję tego w tej chwili”, zażartował najszybszy rzutnik w Top 50.
Co było przyczyną tego wykroczenia? „To mogło być McDonald’s”, wspomniał Evans. „Może adrenalina i presja zwycięstwa też miały swój udział. Myślałem, że jestem bezpieczny, ale wszystko poszło nie tak”.
Ricky Evans zmaga się z brakiem bielizny i swoim zamkiem błyskawicznym.
Brak bielizny nie zaszkodził oczywiście grze Anglika, choć w finale musiał poddać się White'owi z wynikiem 5:8.
Po drodze pokonał m.in. Irlandczyka Williama O'Connora (39) oraz „Rockstar” Joe Cullena (36) – i nie dał się zaskoczyć.
Chciałby chyba nie pozostać bez tego uwalniającego doświadczenia: „To było genialne, fantastyczne. Trochę świeżego powietrza”, żartował dalej Evans.
Sytuacja mogła być jednak nieco ryzykowna: „Nie, szczerze. Pamiętam mecz, w którym mój suwak nie działał prawidłowo i pomyślałem tylko: ‘Świetnie, tego właśnie teraz potrzebuję.’”